 |
|
lubię ten stan, kiedy cała roztrzęsiona trzymam w dłoni plastikowy kubek wypełniony po brzegi wódką. kiedy podchodzi do mnie obcy facet, a później wymieniamy się nawzajem śliną. nie lubię budzić się następnego ranka w pustym łóżku, kiedy on leży na podłodze, a głowa pęka mi w szwach. nie lubię, kiedy kucam na podłodze i odpalając papierosa czuję się jak zwykła, bezwartościowa szmata wypruta z jakichkolwiek emocji. właśnie wtedy dochodzi do mnie, że bliskość drugiej osoby przepełniona uczuciem jest dla mnie ważna niczym ta cholerna kawa każdego ranka. ta, która daje mi energię na każdy, nawet najpłytszy i najbardziej wyćwiczony uśmiech w ciągu dnia.
|
|
 |
|
nie możesz się pozbierać z podłogi, leżąc gdzieś między fotelem, a nogą od stołu. bierzesz do dłoni telefon i uświadamiasz sobie, że tak naprawdę żaden z numerów nie jest odpowiedni, aby pod niego zadzwonić w celu uzyskania pomocy. w powietrzu unosi się odór podmokniętych od taniego wina paneli, a Ty cicho łkasz, uświadamiając sobie, że codziennie mijasz miliardy ludzi, a tak naprawdę jesteś zupełnie samotna. żadna z nich nie podałaby Ci ręki, gdybyś przewróciła się o sznurówki swoich ulubionych trampek.tak naprawdę żadna z mijanych przez Ciebie osób nie oddycha z dedykacją dla Ciebie.
|
|
 |
|
Nigdy nie bój się próbować czegoś nowego. Pamiętaj - amatorzy zbudowali Arkę, profesjonaliści Titanica.
|
|
 |
|
Siedziałam na przerwie w szkole, gadałam o głupotach bo miałam zajebisty dzień , nagle wypaliłam - Życie jest jednak do dupy , miłości nie ma..-Młoda wiesz co , ja będę Twoim osłem.-odezwał się kumpel.-A ja Twoim kotem.-odezwał się drugi.-A Shreka chuj strzelił ! – powiedziałam już ze śmiechem
|
|
 |
|
wszędzie tylko umoralniające wykłady na temat tego, jakimi ludźmi jesteśmy, a jakimi moglibyśmy być, gdybyśmy się postarali. Banda dwunastolatek wie najlepiej co jest dla mnie dobre, a co złe. młodość jest od tego, żeby być żałosnym i mam zamiar to wykorzystać. bawmy się i nie myślmy. to piękne.
|
|
 |
|
przepraszam, ale pańskie zęby tkwią w mej szyi
|
|
 |
|
przyprawy? na chuja przyprawy, skoro życie pieprzy mi się samo?
|
|
 |
|
'..kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.'
|
|
 |
|
'.złamiemy zamki naszych serc..'
|
|
 |
|
bo wiesz , prosiaczku , puchatek ma czasem wyjebane .
|
|
 |
|
wzruszyłabym się , ale tusz był za drogi .
|
|
 |
|
pokłóciłam się ze szczęściem, nadzieję kopnęłam w dupę, miłość wyzwałam od szmat, a ze smutkiem piję wódkę
|
|
|
|