 |
|
Zakaz pamiętania, przy jednoczesnym lęku przed zapomnieniem.
|
|
 |
|
Jak kobieta widzi, że ktoś jest smutny,
to nie mówi mu nigdy "jesteś smutny".
Tak głupio postępuje tylko mężczyzna.
Kobieta udaje, że wcale nie widzi smutku
- i jest weselsza, milsza, piękniejsza niż zwykle. Wtedy smutek mija.
|
|
 |
|
'- Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: Przychodzisz po pomoc
do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
- Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywką rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
- Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie.. '
|
|
 |
|
Kobieta?
Nie tak naprawde mała dziewczynka zagubiona w labiryncie życia.
|
|
 |
|
Staliśmy wtuleni w siebie trzęsąc się z zimna. 'Mogę Cie jeszcze raz pocałować?'- 'Ale ty masz dziewczynę! Wiesz, że w tej chwili ją zdradzasz? I co będzie dalej?'- 'Nie wiem...'- 'To kto to ma wiedzieć?'. Doskonale wiedziałeś co robisz. Nawet nie byłeś pijany. W odróżnieniu ode mnie. Więc nie pieprz, że jest Ci głupio, że ją zdradziłeś. Wiedziałeś w co się pakujesz wychodząc ze mną na zewnątrz. Tuląc mnie. I prosząc o kolejny pocałunek. A teraz, nawet nie masz odwagi się do mnie odezwać. Całe szczęście, że były zrobił ze mnie 'bezuczuciową sukę'. Inaczej właśnie teraz zbierałabym moje łzy jednorazową chusteczką.
|
|
 |
|
otworzyłam drzwi do swojego serca, a później kiedy już wszedłeś i się rozgościłeś chciałam je zamknąć. właśnie wtedy upierdoliłeś mi nimi palce.
|
|
 |
|
zdałam sobie sprawę, że go kocham kiedy odłożył mnie subtelnie pijaną do pościelonego ówcześnie przez niego łóżka, a jedynym gestem jaki wykonał w moim kierunku był pocałunek w czoło.
|
|
 |
|
- kocha mnie. - skąd o tym wiesz? - przecież znam każdą z jego najbrutalniejszych zbrodni.
|
|
 |
|
otworzyłam drzwi do swojego serca, a później kiedy już wszedłeś i się rozgościłeś chciałam je zamknąć. właśnie wtedy upierdoliłeś mi nimi palce.
|
|
 |
|
Serce waliło mi jak oszalałe. Trzęsłam się ze strachu, z zimna tylko trochę. Powtarzałam sobie w myśli- No dalej. Dasz radę. Jak nie spróbujesz, potem będziesz tego żałować. Nie wiedziałam, dlaczego tak na to wszystko reagowałam. Czemu akurat w stosunku do niego byłam tak nieśmiała. Zebrałam się w duchu. Podniosłam głowę. 'Mówiłeś, że żałowałeś, że nigdy się nie całowaliśmy...' - wyszeptałam. Parę minut później trzęsąc się z zimna przed nocnym klubem namiętnie poznawaliśmy siebie od nowa. Tak jak jeszcze nigdy przedtem.
|
|
 |
|
Ludzie są różni. Jedni jebnięci, inni stwarzający pozory normalnych.
|
|
|
|