 |
|
"Pamiętam przełom, godzina prawdy, dach bloku
Smak porażki, brak nadziei i ten żal w oku"
|
|
 |
|
Wiedz, ze przeszedlem dluga droge by byc tu gdzie jestem.
|
|
 |
|
Kiedy ostatni raz, zamkne oczy chcialbym czuc ze sie ciesze.
|
|
 |
|
Byl czas kiedy bylem pewien czego chce
A nie bylo w tym niczego co tu teraz jest.
|
|
 |
|
Wiem, ze to lamie mi serce, ale, kurwa, nie chce widziec Ciebie wiecej.
|
|
 |
|
"Wszystko będzie dobrze, nie skończę na dnie,
Pieprzyć wskazówki typu: Uważaj czego pragniesz."
|
|
 |
|
"Wiem, że źle robię, ale tego chcę, nic nie mów,
Prawdy nie powiem, tylko odejdę w milczeniu."
|
|
 |
|
"Słuchasz o tym czy żyjesz tym? sam nie wiem,
z gruntu małe ma znaczenie co było a nie jest."
|
|
 |
|
"Dobrze, że nie wiesz co u mnie bo pękło by Ci serce
Mam ziomek wszystko a nawet jeszcze więcej."
|
|
 |
|
Nie szukaj we mnie uczuć,serca.Moje serce to
dwie komory i dwa przedsionki,tętnice i
żyły,zniszczone,z wadą,ledwo bijące i
wspomagane przez stertę tabletek.Moje serce
to mięsień,nie wypełniony uczuciem,lecz
krwią.A serce,które utożsamia się z
posiadaniem uczuć zamarzło.Epoka lodowcowa
zapanowała w nim i nie szybko nastąpi
odwilż,o ile kiedykolwiek nastąpi.Wszelkie
próby rozbicia lodu,wszelkie promyki ciepła
zostaną w kilka chwil zgładzone.Całe piękno
wyginęło,wszędzie tylko chłód.Zamarzam od
środka,całe wnętrze pomału staję się jednym
wielkim lodowiskiem.Zima.Nie zobaczysz życia
we mnie,a w moich oczach iskier
szczęścia.Zamarzło wraz z nadzieją gdzieś w
środku.Teraz jestem tylko człowiekiem z
punktu biologicznego,trochę
poturbowanym,dużo blizn,ran,śmieszne
pieprzyki,myszka na dole pleców,wybity
kciuk.Ale żyję,funkcjonuję–jak
człowiek.Mechanicznie każdy organ wykonuję
swoją pracę,ja mechanicznie myślę:żyj.A gdzie
urok życia?Skąd czerpać radość?Po co tak być?
Czy to ma sens?Nie ma..
|
|
 |
|
Nie mów nic, nie chcę żyć wspomnieniami
Zbyt dobrze je znam, żeby żyć tylko dla nich.
|
|
 |
|
Na razie piję kolejną wódkę ze smutkiem,
kolejny raz usłyszałem, że jestem strasznym głupkiem.
|
|
|
|