 |
|
Lubię iść gdzieś tam i robić coś tam. Pierdole tych którzy robią na złość nam. A ty nie wierz we wszystko co Ci powiedział ktoś tam.
|
|
 |
|
siedzę na parapecie , w za dużym dresie, w ręku trzymam kubek kakao, które już jest całkowicie zimne. Patrze w gwiazdy i myśle " Czy ty kiedykolwiek tęskniłeś? " Czy tęskniłeś za moim głosem, oczami, żartami, zapachem, za moją obecnością? Czy Twoje myśli chociaż przez dwie sekundy skupiły się na mnie ? Czy tak ja siadałeś na parapecie i rozmyślałeś o mnie? Czy kiedyś powiedziałeś " cholernie,mi jej brakuje " ?
|
|
 |
|
założyła się z koleżankami o rozkochanie w sobie pewnego chłopaka. myślała, że to niemożliwe, żeby mogła się zakochać w takim kimś jak on, bo przecież nie jest w jej typie. zaczęli się spotykać. na początku miała z niego zbite, ale potem było coraz gorzej. nie był jej wcale taki obojętny, jak jej się wydawało. zaczęła inaczej reagować na jego imię, stała się o niego zazdrosna, chciała się z nim częściej spotykać. zaczęła głupio się czuć z tym, że jest wobec niego nie w porządku. pewnego dnia postanowiła mu to wszystko wytłumaczyć, nie chciała już ściemniać, zakochała się. zadzwoniła do niego, aby poprosić o jak najszybsze spotkanie, on nie chciał jej już słuchać. dowiedział się o tym całym zakładzie, ale nie od niej. powiedział, że naprawdę ją pokochał, a ona jest zwykłą suką, bez uczuć. popłakała się. nie chciał tłumaczeń. zakończył z nią kontakt. po tym zdarzeniu nigdy ze sobą już więcej nie rozmawiali, a ona go nadal kocha, i nie może wybaczyć sobie tego, jaka była głupia.
|
|
 |
|
uwielbiałam jak się na mnie złościł. nikt nie potrafił tak uroczo, marszczyć czoła jak on. krzyczał na mnie jak na małą dziewczynkę. a ja się tylko uśmiechałam, doskonale wiedząc, że to nie potrwa długo, że zaraz podejdzie i mnie przytuli w ramach przeprosin.
|
|
 |
|
Chora manipulantka i egoistka z przerostem ambicji i pieprzoną dumą w zanadrzu .
|
|
 |
|
Przyjaciel za którym biegłeś choć on sam za sobą nie nadążał. Przyjaciel przy którym byłeś zawsze i wszędzie. Człowiek który pozostawiał ślady swoich łez na Twoim swetrze. Przyjaciel dla którego potrafiłeś milczeć mimo swej gadatliwości. Przyjaciel do którego potrafiłeś mówić potocznie wiedząc ,że nie rozumie Twojej elokwencji. Przyjaciel który mógł zawsze na Ciebie liczyć. Przyjaciel który mógł powiedzieć Ci o wszystkim. Przyjaciel którego humory znosiłeś cierpliwie. Przyjaciel którego akceptowałeś i kochałeś nad życie. Przyjaciel który był dla Ciebie najważniejszy ale zapomniał o tym o Twoim istnieniu bo na horyzoncie pojawili się inni. Niby tacy wspaniali, a nie było ich kiedy ich potrzebował.
|
|
 |
|
z przyjaciółmi z tamtych czasów dziś się mijam bez słowa , a wtedy , wiem , mogłabym za nich zamordować
|
|
 |
|
Zawsze możesz przecież popierdolić o odpowiedzialności, nawciskać mi kitów o rozsądku , a ja i tak Ci powiem , że mam to wszystko w dupie , że to wszystko gówno prawda . Przecież sam mi mówiłeś , że nie sparzysz się dopóki nie spróbujesz , pamiętasz ?
|
|
 |
|
.gdybym mogła to bym Ci strzeliła takiego kopa w dupę, że byś normalnie w locie z głodu zdechł !
|
|
 |
|
pobiegła na stację PKP by cię zatrzymać. w filmie by zdążyła.
|
|
 |
|
Prosiaczek zapierdolił poduszkę Kubusiowi i poszedł spać. - teraz prawdziwych przyjaciół nie ma nawet w bajkach.
|
|
 |
|
Ja tam jeszcze niedzielą żyję, a tu mi się poniedziałek przez okno wpierdala.
|
|
|
|