 |
|
Chcę twojego dotyku... Takiego zwyczajnego jak w ten chłodny jesienny dzień. Ciepłych dłoni, które zarazem ogrzewały moje zmarznięte palce. Niebieskich oczu wpatrujących się we mnie. Uśmiechu dzięki któremu od razu mam lepszy humor... Twoich złośliwych tekstów, bo przecież lubisz mnie denerwować. Chcę Ciebie i szansy...
|
|
 |
|
- Kocham Cię. - Co? - Powiedziałam to na głos?
|
|
 |
|
zdmuchnąłeś świat który dla nas zbudowałam. zniszczyłeś nasz sekretny wszechświat. wyrzuciłeś zaufanie, które w tobie pokładałam, sprawiając, że czuję się wykorzystana.
|
|
 |
|
Sześć lat podstawówki, trzy lata gimnazjum... A organizm jeszcze nie przyzwyczaił się do poniedziałku. '
|
|
 |
|
ktokolwiek myśli, że życie jest sprawiedliwe, jest fałszywie poinformowany
|
|
 |
|
Do pakowania się w takie sytuacje trzeba mieć talent. Czyli jednak jakiś mam.
|
|
 |
|
uzależnić się od uśmiechu zawsze smutnej osoby
|
|
 |
|
obawy te przychodzą w pośpiechu, kolejna warstwa płomieni, gdy nasze spojrzenia się spotykają, otaczają mnie twarze w przebraniach.
|
|
 |
|
jestem zawsze widoczna dla wszystkich, którzy obserwują i uczą się ze mnie. teraz już wiem, nie moge zawrócić, ponieważ ta droga jest wszystkim co kiedykolwiek miałam.
|
|
 |
|
kocham tą ironię losu. chciałam zwrócić na siebie Twoją uwagę, a Ty tylko niewinnie spuszczałeś wzrok, udając że nie zauważasz mojego istnienia. teraz idę pewnym siebie krokiem tuż przed Tobą, kołysząc biodrami a Ty tylko zagryzasz wargi z wyrzutów sumienia, że nie skorzystałeś z szansy jaką Ci dawałam do wykorzystania. żałujesz, a ja napawam się widokiem Twoich tęczówek, kipiącymi tym podłym uczuciem.
|
|
|
|