 |
|
mówisz, że czujesz pustkę?! że nikt cie nie kocha, że nie masz drugiej połówki, którą mógłbyś przytulać, całować i kochać?! i ty to kurwa mówisz do mnie, wiedząc jak szalenie cie kocham?!
|
|
 |
|
-pocałujesz mnie w poniedziałek? -dlaczego mam cie niby całować? -bo święto pocałunku:) -przecież ty nigdy nie obchodzisz świąt. -oj tam, oj tam.. ;))
|
|
 |
|
-hm mamo? -co? -wiesz, że we wtorek jest dzień seksu? -noi co z tego? -bo wiesz.. pomyślałam, żeby może zostawić cie samą z tatą, a ja pójdę spać do kolegi? -oo, jak miło, że w końcu pomyślałaś o nas :).. ale zaraz, zaraz! do kolegi?! (haha inteligentna rozmowa z mamą:D)
|
|
 |
|
-co ty dziecko tak zbierasz te drobniaki ze wszystkich półek? -mamo, grosz do grosza, a będzie wino!
|
|
 |
|
Spotkali się u ich wspólnego kumpla na imprezie. Był zdziwiony ponieważ odkąd ze sobą zerwali nie dawała znaku życia. Poprosił ją do tańca, zgodziła się. Ponownie wtuliła się w jego ramiona, tak jak kilka lat temu. Od razu wróciły wspomnienia, a zapach jej perfum przeszywał go na wylot, uśmiechnął się, chodź rzadko to robił, nagle uniosła głowę '' Uwielbiam Twój uśmiech, tak cholernie tęskniłam za Nim '', w ułamkach sekund oczy zaszkliły mu się ze szczęścia, '' No już pocałuj mnie '' wyszeptała. Niepewny i zdenerwowany schylił się dotykając jej ust. Cholernie brakowało mu jej obecności. Obiecał sobie, że tym razem zawsze będzie przy niej, że nie pozwoli jej odejść.
|
|
 |
|
Dała głośno muzykę, zgasiła światło. Czułem ją na mojej skórze, jej smak na moim języku. Nie mogę się wyrwać, z taką siłą działa jej czar ledwo się ruszam ale podoba mi się to. Stała się moim uzależnieniem, przywiązałem się do niej. Moja obsesja nie chce mnie zostawić. Kocham to uczucie.
|
|
 |
|
Siedział na parapecie, z butelką piwa, Mp4 i ich ulubioną piosenką w słuchawkach. Wspominał sobie ich wspólne chwilę, wyłaniając z oczu łzy. Strasznie pragną cofnąć się do tamtym dni kiedy była przy nim. Pozostał tylko jej zapach w mieszkaniu, i kilka albumów zdjęć z jej powalającym uśmiechem. Obiecał sobie, że się nie podda, że będzie funkcjonował dalej. Mimo tego okropnego bólu, będzie się dalej uśmiechać. Myślał, że nic ich nie rozłączy, mylił się.
|
|
 |
|
A obiecywaliśmy sobie, że się nie poddamy, że będziemy w tym trwać już zawsze. Nie dam sobie rady bez Ciebie.
|
|
 |
|
Ty zawsze byłeś. Po prostu przyszedłeś z ulicy i tak już zostało. Odkąd Cię kocham, zawsze byłeś. I przedtem też. Bo tak naprawdę to nie było "przedtem" przed Tobą.
|
|
 |
|
Zaciągać się zapachem jego skóry i tulić w jego ramiona. Tylko tego teraz pragnę
|
|
 |
|
' To już skończone rozumiesz , zniszczyliśmy siebie , a właściwie to nas już nie ma mała ' powiedział po czym wstał i odszedł nie odwracając się za siebie , ściągając czapkę z głowy i ciskając nią w róg pokoju zniknął , na zawsze. Czas płynął dalej wyznaczany przez równomierne drganie wskazówek zegara , samochody poruszały się z tą samą prędkością , prezenter telewizyjny standardowo wygłaszał wiadomości , nie jeden samolot właśnie wyruszał z pasu startowego a jakaś kobieta spóźniała się do pracy. I tylko ona siedziała tam bez ruchu a jej świat roztrzaskiwał się na kawałki
|
|
|
|