 |
|
Lecz chyba zapomniałem już o nas, przebacz
|
|
 |
|
Pomyśl o tym chwile moje życie to nie wiecznie hossa,
I letargiczne ukojenie w papierosach
|
|
 |
|
Jestem smutnym raperem, możesz mnie słuchać tylko w nocy w zime,
Dlatego jestem zimnym skurwysynem
|
|
 |
|
Choć widzimy się jak zwykle,
Ciągle czuję w Tobie coś co dla mnie jest niezwykłe,
Czuję w Tobie ciepło do którego już przywykłem,
|
|
 |
|
widząc co się dzieje pijasz trochę więcej , myśląc , że to złe myślisz źle najczęściej.
|
|
 |
|
tu kilku ludziom nie podam już dłoni, niech sobie idą, idą się pierdolić
|
|
 |
|
napisałem list choć nawet nie znam twojego imienia nie wiem nic a nic o tobie ale czy to coś zmienia?
|
|
 |
|
najebany wytykasz mi nietrzeźwość ujarany jak świnia mówisz mi że to ścierwo
|
|
 |
|
przecież wszystko się zmienia i zabiera nam nadzieję. mi nie zabierze czegoś, co już dawno nie istnieje ..
|
|
 |
|
niby ten świat się kręci w kołko jak kompakt, ale przecież to nie miało tak wyglądać
|
|
 |
|
Trzymaj moją ksywkę z daleka od swej mordy...
|
|
 |
|
Czysta wódka, cały stół w ogórkach, browar i Gorzka Żołądkowa, ja zostaję tu do jutra..."
|
|
|
|