 |
|
wystarczy jeden gest i jedno słowo za dużo, żeby stracić to co budowało się tak długo ...
|
|
 |
|
ten świat uczy mnie być skurwysynem, nic nie wzruszy mnie dziś już. zanim zginę, chcę czuć, że żyję.
|
|
 |
|
istnieją nie tylko więzy przyjaźni, są więzy, których nie rozumiemy, z resztą nie trzeba ich rozumieć. więzy, których nie da się nazwać, można ich jedynie doświadczyć. więzy pozbawione wszelkich granic i barier, więzy łączące serca, więzy namiętności, więzy miłości. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
czas znaczy TERAZ, jeśli kochać, to TERAZ, jeśli przepraszać, to TERAZ, jeśli trzymać za rękę, to TERAZ. inaczej kiedyś jak ja będziecie prosić utraconą miłość i przebaczenie. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Szła nawalona w jego stronę. Potykała się o własne nogi. Podbiegł do niej i podniósł ją z kolan. 'Kurwa, co z Tobą ?' Zapytał przerażony. Śmiała się, choć przecież była zalana łzami. 'Nic, dasz mi buzi?' Wyciągnęła szyję w jego stronę. 'Uspokój się.' Mruknął. 'Co? Już Ci się nie podobam? Ona jest lepsza?' Warknęła. W odpowiedzi wciągnął tylko głęboko powietrze. Oparł ją o auto. Zakryła twarz dłońmi. 'Ej, nie płacz. Cichutko.' Podniósł jej twarz, by na niego spojrzała. Uśmiechnął się. 'Przepraszam.' Szepnęła. Opadła bezwiednie przytulając się do niego. 'Nie chcę mieć Ciebie tylko w snach.' Ledwie było słychać co mówi. Każde z tych słów poprzedzał szloch. Zasnęła mu między ramionami. 'Super.' Bąknął pod nosem. Wziął ją na ręce. Poczuł, jak jej skóra cierpnie pod jego dotykiem. 'Tak, też Cię kocham.' Powiedział i położył ją na tylnym siedzeniu swojego auta. Zatrzasnął drzwi. 'Cholera!' Wrzasnął i przetarł zmęczone oczy. 'Cholera, no.'
|
|
 |
|
z kacem wstanę, na wszystko chuj kładę
|
|
 |
|
boli mnie życie bez ciebie.
|
|
 |
|
cisza wokół i wódka która nadal parzy w usta .
biegnę przed siebie nie znaną mi drogą
nie wiem gdzie , po co i nie wiem dla kogo .
|
|
 |
|
bywają momenty , jak dziś , że zastanawiam się czemu tak bardo zależy mi na czymś , co z góry spisane jest na straty .
|
|
 |
|
dobrze wiesz że się nie cofnę,
dobrze wiesz, że gram aż skończę
|
|
 |
|
kochasz mnie? zapytała. nie, nie kocham cię. okłamywałem cię cały czas, żeby ci nie zrobić przykrości. ale dłużej już tak nie mogę. nie znaczysz dla mnie nic, twoje słowa nie mają dla mnie żadnego znaczenia. twoje łzy nie robią na mnie wrażenia. a twoje starania są niezwykle żałosne. nie rób sobie nadziei, dziewczynko. z nami koniec, mam cię dość. -poważnie...? zapytała ze łzami w oczach. miała nadzieję, że on sobie tylko żartuje. - tak, kurwa, poważnie. i zejdź mi z oczu, bo mi na nerwach działasz. ; nie muszę chyba mówić czym to się skończyło? / zycietodziwka
|
|
|
|