 |
|
Jakie to uczucie, gdy zostawiasz kogoś bez słowa? Jak brzmią odbijające się w Twojej głowie słowa? Jak bije Twoje serce pozbawione uczuć? Jak Twoje oczy są nadal szczęśliwe beze mnie? Jakie to uczucie, kiedy łamiesz komuś serce? Jak to jest, gdy obietnice, które składałeś- stały się ulotne, jak wiatr? Jak patrzeć w przyszłość, skoro nie można przecież zapomnieć? Jak biec przed siebie, skoro bezwładnie upadłeś na dno? Jak leczyć rany, skoro są jak głaz- każda rysa jest niezmywalna i ma jakieś znaczenie. Jak wyjść z założenia, że każdy dzień niesie lepsze jutro, skoro miłość to najgorsze na świecie uzależnienie? Jak mogę uciec w zapomnienie, powiedz mi jak, bo już sama się gubię. Jak do cholery być szczęśliwym, skoro serce znów mi pękło w pół? Powiedz mi, jak..
|
|
 |
|
Tu chyba nie ma miejsca dla mnie..
|
|
 |
|
Życie zawiązało mi pętlę na szyi, której nie potrafię rozwiązać. Ukradło mi sny i zabrało cenne marzenia, które utrzymywały mnie przy życiu. Zawiodło mnie na całej linii, a mimo to ja wciąż błagam je o kolejną szansę, proszę o kolejną próbę, o jeden promień słońca, który byłby w stanie otrzeźwić mój umysł i zmotywować zmęczone już mięśnie do działania, choćby najmniejszego. Czekałem całą noc na jej słowo, jeden gest, który świadczyłby o tym, że jest, że czeka na mnie. Przeciąg wdarł się do środka przewracając to, co pozostało a z wiatrem uleciał jej obraz, który w głowie odbijał się jej szeptem. Uśmiech zmienił się w podkowę a krew w wodę. Chyba stałem się niewidzialny, nie wiem czy potrafię iść czy już unoszę się jak pióro w powietrzu nie mające możliwości wypowiedzieć swojego zdania, które miałoby jakiekolwiek znaczenie dla Niej, dla Ciebie, dla mnie. Nie ma już nic, jest tylko rysa na ciele w miejscu, gdzie podobno kiedyś było serce, dziś martwe i niepotrzebne./mr.lonely
|
|
 |
|
Czegoś ciągle chciałam, a nie wiedziałam czego, najgłupsza rzecz, a wyprowadzała mnie z równowagi. Pragnęłam się do czegoś przywiązać, a wszystko odpychałam. Ogarniała mnie bez powodu wściekłość, a za chwilę próbowałam daremnie zrozumieć, dlaczego. A wszystkie tęsknoty, jakie mnie nachodziły, wydawały mi się tęsknotami nienawidzącymi. I nie świata, ludzi, życia, lecz samej siebie..
|
|
 |
|
Największą motywacją do życia jest świadomość, że gdzieś tam jest ktoś kto widzi w Tobie więcej niż Ty sama w sobie widzisz..
|
|
 |
|
Every time the rain falls, think of me.
|
|
 |
|
Marzenia? a co to kurwa, czekaj wezmę słownik
|
|
 |
|
Tylko bądź, to tylko dwa słowa o wielkim znaczeniu. Tylko bądź, a świat nabierze barw..
|
|
 |
|
"Smutno jest zdać sobie sprawę z tego, że tym, których kochamy, będzie lepiej bez nas."
|
|
 |
|
Uciekam w zapomnienie, chyba sama już nie wiem. Może stąpam po ziemi, a może jestem już w niebie.
|
|
 |
|
Zgubiłam się. Gdzieś między miłością, a nadzieją. Zgubiłam drogę i straciłam wiarę w przyszłość. Coś mnie niszczy, może to Ty, choć nie jestem w stanie racjonalnie tego stwierdzić. Chcę czuć wolność, miłość, pasję, bezgraniczne zobowiązanie. Czy to tak wiele? Miłość, miłość, miłość.. Ciągle o niej mowa. Czy jest warta cierpień? Oczywiście. Jest warta cierpień w różnej postaci. Żal, pretensje, rozczarowanie, gorycz, czy płacz. Potem nadchodzą lepsze dni. Ale jesteśmy pewni, że to wszystko jest tego wart. Cholernie niszczymy się w tych toksynach. Miłość to toksyna, właśnie tak. Ta cała magia, uzależnienie, jak narkotyk. Nieopisane uczucie, kochać kogoś ponad wszystkie złożone obietnice. To nieokiełznane, to takie piękne uczucie. Trwajmy w tym, a potem cierpmy. To my zakochani, rozgoryczeni ludzie z pękniętymi na kawałki sercami. To my istoty kochające ponad wszechświat, uzależnieni i odrzuceni przez ludzi, których kochamy całym tchem. To my, wciąż cierpiący i chorzy na miłość.
|
|
|
|