 |
|
Prawdziwy dupek traktuje dziewczyny jak matematykę. Nie rozumie, ale chce zaliczyć.
|
|
 |
|
- Mamo, byłam dziś na podwórku, i jakiś pan chciał mi dać banana - Było się poczęstować - Ale on był jakiś różowy i stwierdziłam, że jest zepsuty.
|
|
 |
|
On nie rozumiał matematyki, ja - Jego osoby. Z czasem nauczyłam Go, jak wyłącza się czynnik spod pierwiastka, dodaje potęgi, wylicza kąt wpisany. On? Nauczył mnie kochać.
|
|
 |
|
NAJLEPSZYM LEKARSTWEM NA KOMPLEKSY KOBIETY JEST KOCHAJĄCY MĘŻCZYZNA.
|
|
 |
|
Cześć. Chcesz poznać moją, lepszą połowę? Zgadzasz się? Opowiem Ci o Nim więcej. W przeciwieństwie do mnie, jest spokojny. Nie ufa tak szybko. Często wspomina, że zazdrości mi mojej komunikatywności. Tak naprawdę nie wie o czym mówi, nie chciałby taki być. Ma ładniejsze oczy, takie czekoladowe i błyszczące, idealne. Jest chudy, marzy o zwiększeniu wagi, a ja o schudnięciu. Chciałabym mieć Jego geny, ale nie mam. Potrafi rozmawiać jak wszystkim, ale nie jest tak impulsywny i ustępuje. Ja muszę mieć rację, przez co wiele razy straciłam. Jest lepszy, silniejszy, mądrzejszy, doskonały i właściwie nie wiem, dlaczego jest z kimś takim jak ja.
|
|
 |
|
Są takie pytania, na które odpowiedź bez sarkazmu jest grzechem. Naprawdę.
|
|
 |
|
Kobietę stworzono z żebra mężczyzny. Nie ze stopy , by po niej deptano. Nie z głowy by była mądrzejsza. Ale z żebra, które jest pod ramieniem, mającym ją chronić i być blisko serca, by ją kochać.
|
|
 |
|
Wiem, że jesteś jedyny w swoim rodzaju, bo drugiego takiego kretyna byłoby mi trudno znaleźć.
|
|
 |
|
mama: masz chłopaka?
ja: tak
mama: czy on istnieje?
ja: tak
mama: a on wie, że istniejesz?
ja: nad tym pracuje
|
|
 |
|
- Gdzie jest bobas? - Mamo, proszę! Mam już osiemnaście lat! - Powiedz mi to, jak będziesz potrzebował pieniędzy. -..Tu jest!
|
|
 |
|
- Kiedy zaczął się do mnie dobierać powiedziałam, że nie chcę go widzieć. - I co? - Zgasiliśmy lampę.
|
|
 |
|
Jeśli moja przyszłość nie łączy się z Twoją, to ja jej nie chcę.
|
|
|
|