 |
|
Obiecaj ,że nigdy nie zostawisz mnie samej w tym całym syfie ,że nigdy nie pozwolisz mi umierać w samotności. Nawet jeśli kiedyś przestanę być Twoja - ochraniaj mnie.
|
|
 |
|
-Moje maleństwo, tęskniłem za Tobą. Nie miałem kogo karmić słodyczami,to było straszne
|
|
 |
|
Jest dobrze. tak ,jest ślicznie. najśliczniej. stoisz obok i nie muszę się bać spojrzeń obcych ludzi, nie jest mi zimno , nie mam zaczerwienionych oczu i popękanych ust .oddycham ciepłym, przejrzystym powietrzem.jestem czysta.to nie jest normalne, czuć się tak błogo nie mając skażonej krwi.a jednak, nie potrzebuje niczego, ani grama więcej chemicznego szczęścia.twoje ręce mi wystarczą. kocham cię. kocham twoje brązowe oczy. kocham jak się śmieją. szepczesz mi do ucha ''maleństwo''. masz uroczą manierę akcentowania ''leń'' w tym słowie, marszczysz brwi ,podnosisz mimowolnie kąciki ust. chce Cie pocałować ale odsuwasz się o krok,idę w twoją stronę, znów uciekasz, marszczysz nos i przysuwasz mnie do siebie chwytając za biodra. czuje jak bije ci serce i wtedy moje również zaczyna bić.
|
|
 |
|
słabo robi mi się, gdy pomyśle o tym, jak mało duszny potrafi być człowiek.
|
|
 |
|
taki ból tylko przyjaźń Ci da, cały gnój wylany prosto na twarz.
|
|
 |
|
chciałem znowu i dałem szansę komuś oswoić mnie. miałem powód, bo zaufałem, zrozum, a wbił mi miecz.
|
|
 |
|
mimo wszystko zaufałem Ci na przekór temu, bo byłeś zerem a ja chciałem pomóc zacząć od zera zeru
|
|
 |
|
Dejwid Woliński pisze do mnie na fejsiku, yo
|
|
 |
|
To ciepło, które czułam, zasypiając. To chyba było szczęście.
|
|
 |
|
podobno, kiedy urządzili nas pszczoła stajemy sie madrzejsi. ja żeby zrozumieć jak skończonym frajerem jesteś, musiałabym sie cała wpierdolic do ulu.
|
|
 |
|
pamiętaj co się dzieje na melanżu to zostaje na melanżu!
|
|
 |
|
nie będziemy przyjaciółmi , nie pijesz tak jak ja
|
|
|
|