 |
|
nic nie wiesz o prawdziwej stracie, bo to się zdarza tylko, jeśli kochasz kogoś bardziej niż samego siebie, wątpię, że pozwoliłeś sobie kogoś
tak kochać
|
|
 |
|
Fascynacja jego wizerunkiem nigdy nie ulegnie
|
|
 |
|
Papieros , dodaje kobiecości
|
|
 |
|
wypuściła z rąk diament na rzecz zwykłego
ogrodowego kamienia oplątanego pajęczą
siecią, myślała, że błyszczy.
|
|
 |
|
na tyle ile kochasz siebie,
na tyle pokocha cię ktoś inny.
|
|
 |
|
jeśli kochasz za coś to nie kochasz w ogóle.
|
|
 |
|
mamy siebie, mamy wszystko
|
|
 |
|
jesteś mi niezbędny rozumiesz ?
|
|
 |
|
- jest jedna rzecz, którą chciałabym wiedzieć.
dlaczego, za każdym razem tak bardzo drżał Ci głos,
gdy mówiłeś, że nie kochasz?
- to proste - zawsze kłamałem.
|
|
 |
|
momentem zwrotnym jest ten w którym nie możesz się rozpłakać bo nie masz już czym. kiedy Twoje ciało nie potrafi zareagować na ten prymitywny ból wbijającego się noża w Twoje plecy przez sam los. mózg nie jest w stanie przetworzyć pytania dlaczego życie tak strasznie kopie Cię w Twoją godność, a Twoje ręce nauczyły się drżeć na tyle mocno, że trzymanie kubka z kawą sprawia Ci problem jak co najmniej u staruszka z pląsawicą.
|
|
 |
|
stoisz na tym pieprzonym balkonie o 4 nad ranem, znudzona kotłowaniem się w łóżku i niemocą spłodzoną przez niemożność zaśnięcia. w ustach papieros, poruszając tylko zębami kiepujesz za barierkę. dłonie, drżące, zmarznięte w kieszeniach Twojej bluzy. wszystko jest przerażająco szare, a cisza o tej porze porównywalna do tej w horrorze, kiedy morderca poluje na swoją ofiarę. stoisz, marzniesz i powstrzymujesz się od rutynowego płaczu mając świadomość, że zamiast łez z Twoich kanalików wydostałyby się, szklące sopelki zważając na temperaturę i stan emocjonalny Twojego serca, w którym musisz zamykać drzwi zważywszy na przeciąg i panującą w nim pustkę.
|
|
|
|