 |
|
*sms* -chciałabym, żebyś leżał teraz nago w moim łóżku.. -ŻE CO PROSZE?! -kurde, to znaczy 'cześć, co słychać?' pieprzony T9.
|
|
 |
|
nie ma to jak spac na pompowanym materacu z misieeeeeeeem ! [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Ja w każdym facecie doszukuję się Ciebie - a Ty jesteś przecież jedyny , i wyjątkowy - dlatego każdego odrzucam . Zobacz , co Ty kurwa robisz z moim życiem ? [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Dodajmy więc do wybranka wybrankę , stwórzmy całość , zamiast być ułamkiem [ rahim ]
|
|
 |
|
Wyczerpał się mój limit cierpliwości na dziś . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Kochałam go za to , za co inni go nienawidzili . To ja tolerowałam jego widzi mi się , akceptowałam kretyńskie pomysły . Nie potrafił tego docenić .
|
|
 |
|
czasem są dni, kiedy czuję, jakby to wszystko było tylko pięknym filmem. powietrze jest jakieś takie gęste i tylko Twój silny dotyk przywraca mnie do rzeczywistości.
|
|
 |
|
wiem na kogo mogę liczyć , a kto jest zwykłym chujem . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Przypadki nie istnieją , wszystkie rzeczy , które się zdarzają , zdarzają się w jakimś celu . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
widziała Go już z daleka. spuściła jak zwykle głowę i zaczęła grzebać w komórce, tak żeby przypadkiem nie spojrzeć mu w oczy. bo ostatnią rzeczą jakiej teraz potrzebowała, to powrót jakichkolwiek uczuć do Niego. sądziła że przejdzie tak jak zawsze, powie wesoło "siemka'' a ona wymamrocze pod nosem obojętne "hej" i pójdą w swoje strony. lecz dzisiaj jego głos był jakiś inny. drżał. w najśmielszych fantazjach nie przypuszczała, że on tak nagle tu i teraz odwróci się, złapie ją za ramię i krzyknie na cały głos: "zaczekaj !". Przystanęła i ze wzrokiem wbitym w czubki butów zapytała z ironią: "co kurwa ?" opanowując drgawki potrząsające całym jej ciałem, a zwłaszcza sercem. a on, jak gdyby nigdy nic złapał ją ostrym, agresywnym ruchem za rękę, tak mocno, że aż poczuła ból, a następnie bezczelnie krzyknął do ucha "to kurwa, że ja Cię kocham." ścisnął rękę jeszcze mocniej, szarpnął nią i bez słowa ruszył przed siebie przyspieszonym krokiem.
|
|
 |
|
No cześć, znowu piszę o Tobie. Już ostatni raz, mam nadzieję. Posłuchaj mnie kolego, bo postaram się wypowiedzieć zwięźle i na temat tak, żebyś już nie mógł się sycić moim słowem. Spierdoliłeś to, wzdłuż, wszerz i po skosie. Przejebałeś naszą znajomość, a ja wyrosłam z Ciebie, jak małe dziecko z pieluch. Było fajnie, nie przeczę, ale nie mam już na Ciebie takiego parcia. Sam wybrałeś to zakończenie, a ja pozwalam ci iść. I błagam Cię, nie wracaj po raz enty, nie wymyślaj beznadziejnych wymówek, bo mnie już nie ma. Dziękuję, cześć, piona. /esperer
|
|
|
|