 |
Któregoś dnia się spotkamy.Będę szła ulicą.Piękna.Pewna siebie.Z nutką tajemnicy.Stukotem obcasów zagłuszająca wszelkie inne dźwięki.Przyciągająca wzrok wszystkich mijających mnie facetów.Ty,siedząc i trzymając ją za rękę spojrzysz zaskoczony.Nie mogąc odwrócić wzroku uśmiechniesz się do mnie.W jednej chwili zapominając o wszystkim co dzieje się dookoła. Ja tymczasem oczaruję Cię jednym z najpiękniejszych uśmiechów.Spojrzę zalotnie z tajemniczym błyskiem w oku.Wtedy.Właśnie wtedy zrozumiesz.
|
|
 |
Palę.Najwyraźniej muszę być od czegoś uzależniona.Papierosy są na wyciągniecie ręki,w przeciwieństwie do Ciebie.
|
|
 |
-co tam?
-zerwał ze mną..i boli...
-no rozstania bolą.biedna.
-nie.. boli mnie ręka.
- yy?
-no bo gdy waliłam mu w ryj to źle się zamachnęłam.
|
|
 |
- zostawił mnie.
-masz złamane serce?
-serce jest mięśniem,a mięśni złamać nie można!
-zawsze byłaś realistką.
|
|
 |
technicznie żyjemy w epoce atomowej, uczuciowo ciągle w epoce kamiennej.
|
|
 |
podobno im dluzej sie czeka na milosc,tym lepiej smakuje.- to moja powinna smakowac przynjamniej jak lody czekoladowe.
|
|
 |
Osobiście uważam miłość za patologię.
|
|
 |
Podszedłeś do mnie pytając, czy zatańczę. Zamarłam na chwilę, jednak widząc Twoje zniecierpliwienie, już otwierałam usta, by się jakoś wymigać, gdy nagle rozległ się refren piosenki, Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą- Właśnie dostałeś odpowiedź od samego Lady Pank, powiedziałam uśmiechając się szeroko i odeszłam.
|
|
 |
W tej sytuacji, happysad nie pomaga, a Bednarek dołuje. To kurwa musi być Milość.
|
|
 |
Kochała go w chuj, zależało jej że kurwa mać, ale to nie wystarczyło, bo wygryzła ją konkurencja mam na myśli tonę pudru i szpilki większe od jego chuja...
|
|
 |
nie sztuką jest zdobyć mężczyznę. sztuką jest Go przy sobie zatrzymać. bez przymusu czy szantażu. z Jego osobistej woli.
|
|
 |
Siedzieli razem , On myślał nad jakimś tematem do rozmowy... -wiesz a u nas raz taki gościu tak się najarał, że skarbów szukał ...- uśmiechnął się glęboko ..- a co w tym złego, że szukał skarbów?-spytała z lekką ironią.. -no nic, nic. Chodził , kopał ...-niedokończył zdania gdy Ona Mu przerwała. -założe się,że każdy szukał w swoim życiu czegoś wyjątkowego i cennego.. Ty masz 16 lat i nigdy nie szukałeś?Nawet jak byłeś mały? - spytała dociekliwie -nie, a Ty?-spojrzał na Nią z blaskiem w oczach ... -ja już swój znalazłam . - przytuliła się do Niego.. -ja też. -pochylił się nad Nią i czule pocałował , a wtedy cały świat się dla Niej nie liczył ... -Kocham Cię - powiedziała.. -Ja Ciebie też - odpowiedział i spojrzał się Jej głęboko w oczy ...
|
|
|
|