 |
|
Szczęście nie jest przecież stanem wiecznym. Zresztą też i nie okresowym. Szczęście to po prostu taki skurcz serca, którego doznaje się czasami, kiedy człowieka przepełnia taka radość, że wprost trudno ją znieść. Znika równie szybko jak się pojawia. I nie ma go, dopóki nie nadejdzie znowu, by sprawić, że człowiek uzna życie za najwspanialszy dar.
|
|
 |
|
Chciałam tylko powiedzieć że zepsuliśmy się, zgubiliśmy.
Że mieliśmy marzenia, plany, cele.
Ale już nie mamy nic.. Zmieniliśmy się, wewnątrz jesteśmy nikim, i tylko czasem tak jak w tej chwili, przypominamy sobie kim byliśmy, zdawałoby się nawet, że byliśmy wspaniałymi dziecmi, trochę może abstrakcyjnie podchodziliśmy do świata, ale nasza inność zmieniła się w wielki syf z którym żadne z nas nie może sobie poradzić, żadne z nas nie oczekuje zmian i żadne z nas nie chce wrócić do przeszłości, do tamtego spojrzenia, do prawdy.
|
|
 |
|
Dziś mam wspomnienia.
Piękne, cudowne chwile.
Niezapomniane obrazy.
Urywki historii osobistej.
Naszej wspólnej księgi.
Strony nasiąknięte radością i ciepłem.
Powietrze wypełnione echem wspólnego śmiechu.
Godziny rozmów.
Letnie, gorące dni wypełnione Twoim głosami.
Noce nie do końca poważne i odpowiedzialne.
Ucieczki i powroty.
Wyprawy nocne i dzienne.
Nasza ciekawa nuda i głośna cisza.
Chwiejne powroty do domu i Twoje dłonie.
Atmosfera przesiąknięta szczęściem.
|
|
 |
|
Mam gdzieś te wszystkie plastikowe uczucia, sztuczne usmiechy,
udawane szczęście - tylko po to, żeby oszukać własną podświadomość.
Imitacja radości nigdy nie wyjdzie naturalnie.
|
|
 |
|
przez ciebie nasz związek budowany jest na kłamstwie..
no tak, nie patrz tak na mnie, to ty powiedziałeś,
że będziesz o mnie myślał całą noc,
a jednocześnie poszedłeś balować z inną
i nie ważne skąd wiem,.. teraz to już tylko moja sprawa idioto.
|
|
 |
|
Jestem obok Ciebie, nie wierć się tak bardzo. Daj spiąć swoje brudne skrzydełka i proszę, nie podcinaj więcej moich.
|
|
 |
|
Czując Twój zapach na sobie myślę sobie, że dawno nikt nie wystawiał mnie na taką próbę. Dam radę, przynajmniej się postaram. Pamiętasz jeszcze o mnie w ogóle ? wspominasz dawne czasy, jak wszystko było jeszcze takie " przed tym " ? Ja dzisiaj tam wróciłam, widziałam nas oboje, przekonałam się, że wspomnienia są moim jedynym dowodem na Ciebie.
|
|
 |
|
No spójrz jeszcze raz w moje oczy, powiedz "kocham", tak żebym uwierzyła tak jak kiedyś. Później odejdź, bez spojrzenia, bez reakcji, jak w transie, przepełniony tak widocznym bólem. Daj mi ponownie poczuć się najgorszą i winną, tak bardzo Cię zraniłam. Na koniec udowodnij mi jak bardzo w pierwszym zdaniu byłam łatwowierna. Już jestem obojętna.
|
|
 |
|
Dziwnym trafem to wszystko dzieje się naprawdę, i nie uważam że tego nie widzisz - po prostu nie chcesz.
Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy.
Problem zacznie się wtedy kiedy małpy zdechną z głodu.
|
|
 |
|
Droga J.
"Pozostawiłem Cię wczoraj przy drodze, uwiązałem sznurem, wyjechałem na wakacje życia.
Bawiłem się świetnie, było tam dużo suk.
Gdzie popełniłem błąd?"
Twój R.
|
|
 |
|
wierzę w twe słowa więc cuda do mnie mów,
a ja głowę położę na ramieniu
i po swojemu nazywać będziemy gwiazdy.
banał jest piękny,
to dziś chcę nim oddychać.
|
|
 |
|
obiecaj, że nigdy mnie nie zostawisz,
że nigdy nie będę jak te dziewczyny
z roztrzaskanym sercem
patrzące nocą w niebo
błagając gwiazdy
o miłość.
|
|
|
|