 |
|
z drżącej dłoni wprost na mokry od deszczu chodnik upuściłam popierosa, którego zaraz potem przygniotłam czerwonym trampkiem, rękawem bluzy otarłam resztki łez zmieszanych z kroplami nocnego deszczu, uśmiechnęłam się, pierwszy raz od niepamiętnych czasów - zupełnie szczerze, bezinteresownie, postanawiając, że od dziś zaczynam nowy rozdział, prężnie ruszyłam naprzód ku przyszłości. obiecałam sobie, że zapracuję na godne podziwu wspomnienia. / nervella
|
|
 |
|
gdzie się podziała ta nasza miłość?
|
|
 |
|
chociaż geograficznie daleko od siebie, to sercem każdego dnia coraz bliżej. | endoftime
|
|
 |
|
chcę ciebie jak dawniej. po prostu.
|
|
 |
|
gorzej już to chyba kurwa już być nie może.
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę smaku jego ust.
|
|
 |
|
nie biegam z jednej domówki na drugą, rzadko kiedy biorę do ust jakiś alkohol, nie palę, od czasu do czasu zrobię kolację, zapytam, czy ktoś się czegoś napije. pozornie mam wszystko ułożone, nigdy nie bierze mnie na rozkminy, nie łapię doła. a szczerze? mam bałagan w życiu. rozdarło mi się serce i ostatnio pogubiłam gdzieś jego niektóre części.
|
|
 |
|
na pytanie co robię odparłam krótko, że szukam sensu życia, następnie przeszukując szafę, otwierając kolejne szuflady, zaglądając pod pokrywki garnków, stół, za łóżko, do śmieci, plecaka, notatek z historii. w końcu zagryzając wargę, zmieszany wziął mnie w ramiona i głaszcząc po włosach szepnął: - wiesz, chyba jest u mnie.
|
|
 |
|
Teraz tak po prostu odchodzisz, ze świetną historią, kiedy to rozkochałeś w sobie dziewczynę. Proszę, idź, opowiedz swoim kumplom, jak wierzyłam Ci w każde słowo. Jak robiłam wszystko, co chciałeś. Jak pozwalałam Ci się upokarzać. Nie obchodzi mnie to. I tak straciłam wszystko, co było dla mnie najważniejsze, więc gorzej być nie może. [ pepsiak ]
|
|
 |
|
początki to jedyne coś, co jest idealne. [panamal]
|
|
|
|