 |
Gdzie te wzorce w Kościele? już ich nie ma
Tylko zostaje modlić się do wódki i papieża
Dziś źrenice rozszerza widok z okien
Wystarczy rzucić okiem na tych, co idą pod blokiem
|
|
 |
Są ci, co nie lubią tego rapu - jebać ich
Jeśli nie ma muzyki - nie ma nic
|
|
 |
trzymać fason, mówię, że szczerze
kiedyś uda mi się spojrzeć w przeszłość
doceniając niezależność
|
|
 |
Chwile ciszy dobrze nie wróżą
bo może to jest cisza przed burzą
|
|
 |
Mówicie rap jest zły,
To jaki jest terroryzm? Hę?
Niby o tym się nie mówi, wiem.
Ważniejsza pensja, wyścig do szczęścia,
By mieszkać jak pan, jeść jak pan,
Chodzić jak pan, jak pan mieć szpan.
Nie kłam, że nie nakręca ciebie lans, bo nie uwierzę.
Lepiej wytłumacz mi zjawisko rasowych uprzedzeń,
Zbrodni w imię głupoty.
Co świat chce udowodnić?
|
|
 |
Muszę za szczęściem wzdychać.
Patrząc na chmury nad miastem
Powoli zamykam oczy.
Daj spokój z bólem
I tak zbyt wiele czuję.
|
|
 |
Nie da się świata zatrzymać, czasu cofnąć,
Pozostaje płacz nad niesprawiedliwością.
Co z ludzką godnością, pytam?
|
|
 |
Bit w uszach duszę leczy.
|
|
 |
W zamyśleniu, w samotnej pustce będziesz trwać,
poprowadzę Cię, ja droge znam, ja mam dobry plan.
Jezeli to, co czujesz do mnie każe ci się zastanawiać
Ile bierzesz, a ile jestes w stanie dac,
Jesli patrzysz na mnie jak na bilans zyskow i strat,
nie szukaj miłości to niebezpieczny stan.
|
|
 |
Zbyt późno by zostać,
Zbyt wcześnie by mówić, że jest dobrze.
Łatwo się zgubić, gdzieś między marzeniami,
Otaczani szarymi problemami,
Osądzani pochopnie
|
|
 |
Nie ma tak, by coś działo się bez przyczyn
|
|
 |
Tajemnica w mojej głowie,
słowa są jak zakazany raj,
wiem, że nigdy się nie dowiesz,
że zabijasz mnie każdego dnia,
jak nóż Twój pastelowy uśmiech.
|
|
|
|