 |
|
Pamiętasz jak mówiłeś, że zawsze będziesz przy mnie ? Krótkie to Twoje 'zawsze'.
|
|
 |
|
wchodzi do szkoły. włosy jak zwykle wolno puszczone, które lekko się podkręcają wokół jej bladych policzków. błękitne oczy, trochę czerwone. jakby miały kilka nieprzespanych nocy za sobą, jednak grubo wytuszowane rzęsy zakrywają to. luźna koszulka jakiegoś mocnego koloru i długie ciemne spodnie, które specyficznie opadają w kroku. na nogach ulubione trampki z czerwonymi sznurówkami. w uszach czarne słuchawki, w których płynie jej życie. idzie odważnie, nie zważając na patrzących się na nią ludzi. przeszywasz ją doszczętnie wzrokiem, jednak widzisz tylko jej skorupę, pod którą kryję się masa problemów, radości, smutków, rozczarowań, a nawet i marzeń, które są wyjątkowo, ułożone alfabetycznie. nie wiesz ile przeżyła. ile wycierpiała, ile wylała łez, a ile się sekund uśmiała, więc skończ i przestań bo te trampki z oczojebnymi sznurówkami i wy tuszowanymi oczami nie powiedzą Ci o tym jaka jestem.
|
|
 |
|
Kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart.
|
|
 |
|
pieprze smutek i żal, gorzkie łzy są mi obce. tylko czasem miotają mną te chore emocje.
|
|
 |
|
- kochanie, co Ci się stało ? czemu leżysz w szpitalu ?
- hm, też jestem zawiedziona, miała być kostnica.
|
|
 |
|
- gdyby Szekspir Cię znał napisał by więcej tragedii.
- a gdyby znał Ciebie, napisał by sonet dla dziwki.
|
|
 |
|
byłam dużo razy najebana, bywało tak , że zanosili mnie na rękach do domu czy odwozili na motorach czy rowerach, budziłam się po ogniskach w liściach razem z przyjaciółmi, czasami chodziłam na drugi dzień porozbijana z powodu wąchania betonu. ale jeszcze nigdy nie miałam tak jak ostatnio , że po wypiciu kilku piw śmiałam się nawet z księżyca
|
|
 |
|
w poduszkę wsiąkają wypłakane uczucia.
|
|
 |
|
a jeśli umrę dzisiaj w nocy , ilu ludzi będzie to obchodzisz ? ilu z nich ilu z nich , dowiedziawszy się o samobójstwie zawsze uśmiechniętej dziewczyny , upadnie na ziemię , będzie jęczeć , płakać , krzyczeć , że chce mnie z powrotem ? ilu osobom będzie mnie żal ? ile osób po mojej śmierci będzie kochać mnie bardziej , a ile mniej ? powiedz mi , proszę .
|
|
 |
|
mam dość czarnych poniedziałków, złowieszczych wtorków, śród i czwartków bez większego sensu by zapłakiwać się weekendami.
|
|
|
|