 |
|
- A ty jak się masz? - spytał Puchatek.
- Nie bardzo się mam - odpowiedział Kłapouchy.
- Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.
|
|
 |
|
Dziś paczka fajek zastępuje mi Ciebie ,
tanie wino przypomina o wspólnie spędzonych chwilach ,
a widok gwiazd o naszych marzeniach .
|
|
 |
|
Bywają też takie dni, że poza tymbarkiem, powietrzem i fajką nie mam nic.
|
|
 |
|
I tak nie spotkamy się więcej i tak
I tak nie będziemy się więcej już znać
I tak nasze usta nie będą już ze sobą więcej grać.
|
|
 |
|
najpiękniejszą chwilą, będzie zażycie jakiegoś środka odużającego, tak mocnego,
by całą przeszłość wymazało mi z pamięci, abym żyła od nowa, z nową psychiką..
|
|
 |
|
wtedy liczyło się tylko piękno
które już nas nie otacza .
|
|
 |
|
najgorsza rzecz, że nie ma już mnie
że Ja i cały mój cholerny świat to już nie teraźniejszy czas..
|
|
 |
|
Nie umiem cię pocieszyć kiedy patrzysz w przeszłość,
ale mogę wziąć dobre wino i pójść tańczyć w deszczu z tobą.
|
|
 |
|
Wciąż lubię wiatr i trochę czytam
Myślę o śmierci, zanim zasnę
Bo to jest, być może, powrót
Jestem wciąż niejasna, niesyta.
|
|
 |
|
Masz tyle siły ile trzeba by mnie
Wyciągnąć z moich najciemniejszych historii
Z najlepszych słów i dźwięków podajesz lek
Co niezawodnie działa gdy wszystko boli..
|
|
 |
|
bo trzymam się nieźle i jestem uśmiechnięty
tak działają na mnie procenty,
w których ponownie zanurzam się odmęty...
|
|
 |
|
Raz po raz wznosimy kolejny toast
przy tym zapominamy co to samokontrola
raz po raz wznosimy kolejny toast
za Twoje zdrowie aż zakręci się w głowie.
|
|
|
|