 |
|
i to prawda, wszystko czego chce na świeta to Twoja obecnośc obok / maagiaaa
|
|
 |
|
kochała Cię, w ukryciu, po swojemu, ale kochała / maagiaaa
|
|
 |
|
Jest tyle spraw, którymi chciałbym się podzielić
Ale nie mam jak, bo nie mam tej drugiej części / vixen
|
|
 |
|
Możesz mówić na mnie, że mam nie poukładane / vixen
|
|
 |
|
mówiłam, że zima byłaby fajna, gdyby było się do kogo przytulić, nie zczaiłeś aluzji / maagiaaa
|
|
 |
|
idź do niej, może nie ma tak pięknych oczu, orginalnego charakteru, ale z pewnością szerzej rozchyla nogi / maagiaaa
|
|
 |
|
weź go sobie, nie jest mi niezbędny, może czasem będę bardzo tęskniła, ale to nic, poradzę sobie, przywykłam do samotności / maagiaaa
|
|
 |
|
to nie słabośc, to rezygnacja / maagiaaa
|
|
 |
|
bo widział tylko moje włosy rozwiewane przez delikatny wiatr i notorycznie spuszczany w dół wzrok. obserwował otoczenie - tą ławkę, te liście spadające na parkową aleję. dwa razy zwrócił uwagę na moje dłonie i splótł nasze palce. ja wciąż nie potrafiłam się odnaleźć. moje serce skakało po całym ciele: odrywając się z piersi dopadło stopy, następnie wzbijając się, aż pod gardło. na chwilę zapomniało, że ma trzymać mnie przy życiu, a jedynie zawiesiło je na cienkiej lince. głupiutkie, wierzyło Mu w to wszystko.
|
|
 |
|
dużo osób dotknęło moje cholerne przekonanie, że podstawą życia jest przyjaźń. szeptali pod nosem, iż to minie, pozostaną tylko wspomnienia z czasów podstawówki. wiele lat razem, masa wspomnień na kącie - chore leżenie na kuchennej podłodze chichrając się nie wiadomo z czego, czy wieczorne sprzeczki o kołdrę. ponadto ta lista planów. pozycje na przyszłość, kolejne punkty do zrealizowania. najpierw szereg nocowań, kolonie, w końcu kilkutygodniowy wyjazd do Australii i otworzenie restauracji. powiesz, że sucho brzmi, ale gdzieś między tymi planami majaczy się magia. każdą z tych czynności, z tych przygód, powalonych rozmów, godzin i chwil, dokonamy razem.
|
|
 |
|
pogwałcone myśli, zmięte serce, uczucia zmiecione pod dywan. przeszkadzałam? mogłeś dać mi odejść, zamiast podcinania skrzydeł i wciskania w zakurzony kąt pokoju.
|
|
 |
|
dzięki niemu zrozumiałam, jak to jest uzależnić się od kogoś tak, aby nie móc nawet oddychać bez niego i nienawidzić tak bardzo, aby chcieć zabić. / smacker_
|
|
|
|