 |
|
drogi psychiatro, kiedyś byłam normalna. /esperer
|
|
 |
|
rozumiem,że jak każdy upadam twarzą w piach. rozumiem, że nachodzą mnie chwile zwątpienia,które próbuję zatuszować tanimi używkami, ale to nie tak, że nie jestem silna. po prostu bycie słabą to urlop od tego wszystkiego. bycie słabą to mój cichy protest, ze dawałam sobie radę zbyt długo. /esperer
|
|
 |
|
Stare miłości zatruwają ci ciało, aktualne podtrzymują ten stan, przyszłe dobijają. I niech mi ktoś teraz powie, że miłość nie zabija. /esperer
|
|
 |
|
-kochasz go? - nie. spierdoliłam sobie psychikę dla zabawy. /esperer
|
|
 |
|
napiłam się wódki, wyrzygałam miłość. /esperer
|
|
 |
|
Na początku miała być księżniczka. Potem stwierdziłam,że jednak chcę sprzedawać w sklepie z cukierkami i mieć dostęp do wszystkiego co słodkie.Kolejny etap to dziewczyna w stylu hippie, pokój, miłość, wiesz o co biega. Hipiskę wyparła szalona rockmenka,która buntuje się przeciwko wszystkiemu. Jednak i ta era dobiegła końca, bo przyszedł czas na cichą samotniczkę cierpiącą za cały świat. Ta dziewczynka też we mnie umarła, zastąpiła ją ta zakochana w Tobie, ale to też jest bez sensu. /esperer
|
|
 |
|
odeszłam. nie wytrzymałam tej odpowiedzialności, że muszę opiekować się czyimś sercem. /esperer
|
|
 |
|
poniżają mnie wspomnienia, w których błagałam cię o zostanie ze mną./esperer
|
|
 |
|
przecież dobrze wiesz, że nie ufam ludziom i boję się głębszych uczuć. znasz ten schemat gdy cofam się do tyłu przestraszona ludzką nienawiścią. pamiętasz wyraz mojej twarzy kiedy bałam się oddychać, bo wydawało mi się,że moja żebra pękną pod naporem złego powietrza. /esperer
|
|
 |
|
Nie pozwolę ci odejść, nie po takim czasie. Zabiję cię z zimną krwią, z głupim uśmiechem na ustach w spazmach dzikiej radości krzycząc, że inna nie będzie cię mieć. /esperer
|
|
 |
|
to nie spadająca gwiazda, to tylko samolot. nie ma romantyczności. /esperer
|
|
|
|