 |
|
Nie zasłużył na bycie jej przyjacielem. Nie zasłużył na to w ani jednym procencie. Wykorzystywał ją, był fałszywy. Ale ona tego nie widziała, dla niej liczyło się to, że ma w końcu kogoś, komu może powierzyć wszystkie swoje problemy. Nawet jeśli miało to potrwać tylko chwilę.
|
|
 |
|
I niech stanie w miejscu czas, nikt nie patrzył na mnie tak jak Ty...
|
|
 |
|
Najgorsze było wybrać i zastanawiać się przez resztę życia, czy wybór był właściwy. Nikt nie potrafi wybierać bez lęku. Ja ciągle się boję tego wyboru, choć minęło już wiele...
|
|
 |
|
Rozum rozumie, natomiast serce nie bardzo...
|
|
 |
|
Śniłeś mi się. A jednak. Tęsknisz.
|
|
 |
|
Nie można się spóźnić, wiedząc, że nikt na Ciebie nie czeka.
|
|
 |
|
Zamykam oczy i widzę tylko przestrzeń... Siebie bez jakiegokolwiek pomysłu.
|
|
 |
|
Mimo wszystko wiedź, że gdzieś głęboko w moim sercu nadal istniejesz.
|
|
 |
|
Przykre. Patrzę na dziewczynę, której właśnie pęka serce. Na dodatek patrzę w lustro..
|
|
 |
|
Grałabym codziennie w Lotto, gdybyś był główną nagrodą.
|
|
 |
|
zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla. - powiedz mi, gdzie On jest. - syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem. - nie chcesz wiedzieć. - pokręciłam głową. - muszę wiedzieć. - westchnął pod nosem po czym podał mi kask, drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu, a kiedy już na Niego wsiadł - usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce. - cholera... żartujesz. - szepnęłam hamując łzy. - chciałbym żartować. - odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu, a ja byłam pewna, że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię, nazwisko, data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk, i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało. - chodź. - prosił, jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.
|
|
|
|