 |
|
Wszyscy Ją mają za zakręconą dziewczynę, która cały czas się śmieje, ale Ona się śmieje żeby nie płakać.
|
|
 |
|
-Co robisz? -Maluję. -A co malujesz? -Twój strach, że kiedyś odejdę. -Ale przecież ta kartka jest pusta. -Widocznie wcale się tego nie boisz.
|
|
 |
|
Mówią na nią ironiczna, - nie wiedzą, że za ironią chowa uczucia. Mówią na nią nieczuła, - nie wiedzą, że boi się zranienia. Mówią, że nigdy nie płacze, - nie wiedzą, że płacze nocą. Mówią, że jest głośna, - nie wiedzą, że odwraca tym uwagę od prawdziwych uczuć. Mówią, że zawsze ma własne zdanie, - nie wiedzą, że boi się podjęcia decyzji. Mówią, że ma klasę - nie wiedzą, że wybiera ubrania aby zwrócić jego uwagę. Mówią, że na niego nie patrzy, - nie wiedzą, że nie chce widzieć jeśli on nie spojrzy na nią. Mówią, że ma dobry dzień gdy z nim rozmawia, - i mają rację. Ci co ją znają mówią, że świata poza nim nie widzi - strzał w dziesiątkę.
|
|
 |
|
STUKŁAM LUSTERKO- to dobry znak. Miałam być nieszczęśliwa całe życie, a tu tylko siedem lat.
|
|
 |
|
- czemu taka jesteś ? . - jaka ? , - taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna . - bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny , które znasz .
|
|
 |
|
A leżącego sie nie kopie, wiesz . ?
|
|
 |
|
Bo stoisz na półce, do której ja nigdy nie dosięgnę .
|
|
 |
|
Nie mów 'Dzień dobry' jeśli masz mi go zepsuć .!
|
|
 |
|
Wariatek się nie kocha. Wariatki można lubić. Niektórzy je nawet uwielbiają. Wariatki śmieszą. Wkurzają. Rozbawiają. Są świetnymi kumpelami. Potrafią słuchać. Można im się zwierzać. Ale nigdy nie będą Najważniejsze. Bo przecież to tylko wariatki. I w końcu przestają być potrzebne. Są za głośne. I niewielu wie, że one też mają uczucia. I potrafią płakać. Wariatek się nie kocha. Nie od tego są. Może za mało im zwyczajności
po prostu? Bo z wariatką trudno jest długo wytrzymać. Może dlatego są niekochane?
Wariatek się nie da pokochać. Tak prawdziwie. Do bólu. Wariatki zawsze będą tylko wariatkami.
|
|
 |
|
Ktoś dzisiaj powiedział, że wyglądam, jakbym miała anemię. Blada,zimna, słaba. A ja po prostu byłam niewyspana, zapłakana i bezsilna...To nie były oznaki choroby. Ta tęsknota tak na mnie wpłynęła...
|
|
 |
|
- Patrz,jakie to dziwne. Teraz stoimy obok siebie, rozmawiamy, śmiejemy się.. A za jakiś czas może mnie zabraknąć, a Ty będziesz odwiedzać mnie na cmentarzu.. -A kto powiedział, że będę Cię odwiedzać? Ja będę leżeć obok !
|
|
 |
|
Moje imię podoba mi się tylko wtedy gdy On je wypowiada. (;
|
|
|
|