 |
|
PUDER, STRINGI, TWARZ SPALONA, TAK ROZPOZNASZ POKEMONA!
|
|
 |
|
myśli mnóstwo mam i bardzo tęsknie to wiem że kiedys znajdziemy gdzies swoje miejsce, w objeciu ramion bedziemy tam sami razem na szczycie góry z panoramą spełnionych marzeń
|
|
 |
|
wczorajszy wieczór spędziłam z chłopakiem od którego byłam uzależniona, jego uśmiech, jego zapach, jego oczy - ale to już nie to samo, nie wrócę nigdy..
|
|
 |
|
Dodajesz wiary mi, że gdy wyjdę i wrócę bedziesz czekała na mnie a ja przyniosę Ci róże, i mocno Cię przytulę dam buziaka jak po latach, a wypuszczę Cię może dopiero po końcu swiata
|
|
 |
|
`. To chłopaki z ulicy i zwykle chłopaki szare z nimi wódkę pije z nimi jointy pale stale . i w każdej sytuacji licze na te załoge i skumaj ze to w druga stronę.!
|
|
 |
|
w głośnikach kolejna nuta ciągnąca za sobą tak wiele, poszczególne wersy powodują powrót do tamtych chwil, próbujesz wraz ze śliną przełknąć każde z tych wspomnień, odpłynąć i zapomnieć, ten cholerny ścisk w gardle, nie pozwala zmienić tego jak jest. pamiętasz każdy szczegół przeszłości, każdą z łez i każdy z uśmiechów. pamiętasz tamto szczęście będące zawsze tak blisko, lecz nie pamiętasz momentu, w którym wyrwano Ci je z dłoni, kiedy tak niespodziewanie, jakby rozpłynęło się w powietrzu, a może po prostu nie chcesz pamiętać, może nie chcesz wracać.. / endoftime.
|
|
 |
|
a najgorzej jest, kiedy co wieczór zastanawiam się co w danej chwili robisz, czy wciąż czasem błądzisz wśród tamtych chwil, wśród wspomnień z przeszłości, zabliźnionych gdzieś na dnie każdego z serc, czy pamiętasz tamte sekundy, w których szczęściem była wspólna obecność, a uśmiech jedynym wynagrodzeniem łez. a może nadal pamiętasz słowa i gesty, które przecież wtedy podobno miały sens, te codzienne kłótnie, bariery, z którymi nie daliśmy rady dłużej walczyć, poszliśmy na łatwiznę, poddając się, zapomnieliśmy o tym co najważniejsze, zapomnieliśmy o Nas. / endoftime.
|
|
 |
|
w myślach kolejno zliczam dni, w których odbierając sens odszedł, ten nieopisywalny w słowa ból, każdego dnia, wewnętrznie rozrywający serce na drobne kawałki, każdy z dreszczy przeszywający najmniejszy milimetr ciała, znasz to, znów ten sam, pierdolony schemat. kolejne łzy skrywane pomiędzy wersami, zmiana rytmu, fałszywe uderzenia serca. przeszłość niszczy bieg teraźniejszości, stan beznadziejności, po raz kolejny Twoje życie traci na znaczeniu. / endoftime.
|
|
 |
|
Cisza to najgłośniejszy krzyk kobiety. Domyśl się jak bardzo ją zraniłeś, skoro zaczęła cię ignorować.
|
|
 |
|
“te dni dały tlen moim płucom, dziś oboje wiemy, że te dni już nie wrócą.”
|
|
 |
|
“są takie dni kiedy chcę być sam, łapiesz? jedyne na co mam ochotę to na wieczorny spacer.”
|
|
 |
|
Mój Maciuś :* Wczorajszy wieczór = zimowe szaleństwooooo :D ♥
|
|
|
|