 |
|
Zniszczyłam się. Zniszczyłam się alkoholem , narkotykami , marihuaną i fajkami. Zniszczyłam się seksem bez zabezpieczeń i codziennymi baletami. Zniszczyły mnie toksyczne związki i ciosy wymierzane na komendzie. Zniszczył mnie niewygodny rów w którym obudziłam się cała przemarznięta po jakiejś imprezie , zniszczył mnie dzwonek do drzwi kuratora i zniszczyła mnie zbyt mocna butla zioła. Wyniszczyłam swój organizm zbyt długimi kreskami pomieszanymi z zbyt ostrymi chemikaliami. Zatraciłam się w całym tym syfie , zagubiłam gdzieś pomiędzy sklepem monopolowym a ławką w parku , przekroczyłam każdą z granic absurdu , tak po prostu. / nacpanaaa
|
|
 |
|
- nie możesz ciągle wszystkiego tłumaczyć młodością a już zwłaszcza błędu który powtarzasz setny raz z rzędu. Mówił całkiem poważnie , szkoda tylko że z przećpanymi oczami i trzymając blanta w ręku./ nacpanaaa
|
|
 |
|
Och kurwa, przecież ja zwariowałam już dawno.
|
|
 |
|
1)Niedzielny wieczór, a może popołudnie, jedno z takich kiedy cały ból przeżyty wcześniej wydaje się być nierzeczywisty, śmieszny i siedzi człowiek, opierając głowę na ramieniu tej jednej osoby z którą nie czuje się samotny i myśli sobie, że wszystko już może być dobrze, a czas przepływa przez palce, podczas wypowiadanych co jakiś czas słów, zdań - balsamów, światła załamującego się lekko, na tej jednej twarzy, szyi, linii obojczyków. I całe otoczenie spycha Cię w jego kierunku, on zachowuje się jak magnes, a Twoje ciało jest metalem i granice się topią, przestajesz odczuwać własne "ja" , nie ma podziałów, oceniania się, ani krytyki, nie ma skali, on jest tobą, a Ty jesteś nim i oboje to wiecie. I chwilę potem oddychasz z przerażeniem i boisz się poruszyć czy otworzyć usta żeby nie wystraszyć, nie spłoszyć, żeby nie zniknęło, żeby nie poczuć uderzenia głowa w ścianę,..
|
|
 |
|
2)..i wydawać by się mogło, że zaledwie mrugnięcie powiek później, łapiesz się na tym, że jesteś już całkiem gdzie indziej, z kimś całkiem niewłaściwym i wydaje się niemożliwe, że kiedykolwiek przeżyłaś coś podobnego, że tak Ci się tylko zdawało, bo nic już nie zostało, bo jest pieprzony poniedziałek, a życie boli na nowo i jakby bardziej niż dawniej.
|
|
 |
|
Chyba nie jestem Ci w stanie opowiedzieć jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy. Jak "korzystam" z życia, bo właściwie to mój ostatni rok niepełnoletności. Jak wlewam w siebie wódkę, piwo, wino, koniak, dosłownie wszystko co ma procenty i nie zważam czy kiedyś w przyszłości czasem nie będę tego żałować. Jak palę, jaram, ćpam, bo zwyczajnie chcę zapomnieć o paru sytuacjach, w których źle postąpiłam. Bo chcę wymazać z pamięci moment, w którym nieświadomie przekreśliłam naszą wspólną przyszłość. Bo chcę zapomnieć ostatnią imprezę, z której niewiele pamiętam i w tym tkwi największy problem. Bo chcę zapomnieć jak bardzo mi na Tobie zależy, a jak bardzo to ukrywam. Bo chcę w końcu przestać udawać, chcę iść i powiedzieć co czuję, ale boję się. Bo teraz dokładnie wiesz jaka jestem, wiesz o mnie dużo, może nawet za dużo, wiesz co robię na imprezach, wiesz jak zachowuję się w towarzystwie innych facetów. Znasz każdą moją wadę, a tak mało zalet. I dobrze wiem, że Cię tracę. / believe.me
|
|
 |
|
Jest popołudnie, a ja już ledwo trzymam się na nogach, w zasadzie to upiłam się już rano tylko po to, by przekonać samą siebie, że to nic, że zobaczę się z miłością mojego życia dopiero za pół roku; że to nic, że to nie boli i że dam radę.
|
|
 |
|
"Cause trying not to love you only goes so far. Trying not to need you is tearing me apart. Can’t see the silver lining I’m down here on the floor and I just keep on trying I don’t know what for. Cause trying not to love you only makes me love you more. Only makes me love you more."
|
|
|
|