głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika robin1

2.jakiś blask  wyraz  nie są szare i przerażające. Ja sam jestem mrokiem krzyczącym ciszą  gdy nie ma we mnie melodii Twojego oddechu. Oddam Ci każdy naskórek naszego świata zbudowanego z naszych wspólnych uczuć  o których szeptały nasze serca. Złoże go na Twoje dłonie byś zobaczyła  że przetworzyłem DNA i stałem się jednością z naszą  wykreowaną  wspólną rzeczywistością. Jeśli zaczniesz robić rozbiórke naszej galaktyki  zaczniesz zdzierać ze mnie skórę do krwi  aż zostaną tylko kruche kości. Kości  które bez podstawowego budulca jakim są Twoje dłonie  skruszą się tak po prostu. Nie zostanie ze mnie nic  zabijesz mnie  będę martwy.

skejter dodano: 22 czerwca 2013

2.jakiś blask, wyraz, nie są szare i przerażające. Ja sam jestem mrokiem krzyczącym ciszą, gdy nie ma we mnie melodii Twojego oddechu. Oddam Ci każdy naskórek naszego świata zbudowanego z naszych wspólnych uczuć, o których szeptały nasze serca. Złoże go na Twoje dłonie byś zobaczyła, że przetworzyłem DNA i stałem się jednością z naszą, wykreowaną, wspólną rzeczywistością. Jeśli zaczniesz robić rozbiórke naszej galaktyki, zaczniesz zdzierać ze mnie skórę do krwi, aż zostaną tylko kruche kości. Kości, które bez podstawowego budulca jakim są Twoje dłonie, skruszą się tak po prostu. Nie zostanie ze mnie nic, zabijesz mnie, będę martwy.

Nie przespałam się z nim  ale w sumie mało brakowało i w sumie to nie musiałam się hamować  bo nie byłam z Tobą oficjalnie razem  a nasze stosunki były bardzo skomplikowane i tak szczerze to do tej pory nie wiem  czego wtedy ode mnie oczekiwałeś  ale wiem  wiem  że chyba jednak dobrze zrobiłam  że się z nim nie przespałam  zaraz po tym jak zaczęłam się z nim całować i w sumie to wszystko wychodzi na jedno  bo i tak Cię teoretycznie zdradziłam  a Ty w międzyczasie pisałeś jak się mam  a ja  oh ja przecież znów byłam pijana i tak jakby miałam wyjebane na wszystko i te twarze mi się zmywały i może  może rzeczywiście myślałam przez ułamek sekundy  że on to Ty  bo może miał podobnie zabójczy uśmiech  oh nie wiem  sama nie wiem  to było tak dawno  ale zbyt istotne  bo właśnie chyba wtedy przekreśliłam wszystko co mogło między nami być  oh kurwa  zraniłam i jego i Ciebie i chyba kurwa nigdy sobie tego nie wybaczę.   believe.me

believe.me dodano: 22 czerwca 2013

Nie przespałam się z nim, ale w sumie mało brakowało i w sumie to nie musiałam się hamować, bo nie byłam z Tobą oficjalnie razem, a nasze stosunki były bardzo skomplikowane i tak szczerze to do tej pory nie wiem, czego wtedy ode mnie oczekiwałeś, ale wiem, wiem, że chyba jednak dobrze zrobiłam, że się z nim nie przespałam, zaraz po tym jak zaczęłam się z nim całować i w sumie to wszystko wychodzi na jedno, bo i tak Cię teoretycznie zdradziłam, a Ty w międzyczasie pisałeś jak się mam, a ja, oh ja przecież znów byłam pijana i tak jakby miałam wyjebane na wszystko i te twarze mi się zmywały i może, może rzeczywiście myślałam przez ułamek sekundy, że on to Ty, bo może miał podobnie zabójczy uśmiech, oh nie wiem, sama nie wiem, to było tak dawno, ale zbyt istotne, bo właśnie chyba wtedy przekreśliłam wszystko co mogło między nami być, oh kurwa, zraniłam i jego i Ciebie i chyba kurwa nigdy sobie tego nie wybaczę. / believe.me

1. Wziąłem plecak de którego spakowałem każdą noc  która nie mijała godzinami  a łzami  czas nie istniał  była tylko tęsknota. Dołożyłem jeszcze każdą myśl o Tobie  że odkąd wprowadziłaś się do mojego serca stałaś się się ulubionym filmem rejestrowanym przez mój mózg musiałem schować do plecaka każdy dzień  godzinę  minutę. Pokryłem to porankami kiedy jeszcze nie do końca wiedząc  która jest godzina uśmiechałem się do ukryty na tele  sms od Ciebie  snu o Tobie  lub po prostu do Ciebie  bo byłaś w mojej głowie i wszędzie. Wyruszam na Mont Everest naszych wspólnych marzeń i by znaleźć gdzieś w krętych szlakach wszystko co zgubiliśmy w ostatnim czasie  zaufanie  porozumienie  sens. Wyruszam w podróż by odnaleźć naszą miłość. Nie wrócę póki nie chwycę Jej mocno w dłonie i nie wypuszczę więcej. Nie zasnę już nigdy by nie wyślizgnęła mi się z rąk i rozpadła. Ale nie zasnę też dlatego  że muszę nadrobić czas kiedy moje puste oczy nie mogły wypełniać się Tobą. Gdy odbijają Twój obraz mają jaki

skejter dodano: 22 czerwca 2013

1. Wziąłem plecak de którego spakowałem każdą noc, która nie mijała godzinami, a łzami, czas nie istniał, była tylko tęsknota. Dołożyłem jeszcze każdą myśl o Tobie, że odkąd wprowadziłaś się do mojego serca stałaś się się ulubionym filmem rejestrowanym przez mój mózg musiałem schować do plecaka każdy dzień, godzinę, minutę. Pokryłem to porankami kiedy jeszcze nie do końca wiedząc, która jest godzina uśmiechałem się do ukryty na tele, sms od Ciebie, snu o Tobie, lub po prostu do Ciebie, bo byłaś w mojej głowie i wszędzie. Wyruszam na Mont Everest naszych wspólnych marzeń i by znaleźć gdzieś w krętych szlakach wszystko co zgubiliśmy w ostatnim czasie; zaufanie, porozumienie, sens. Wyruszam w podróż by odnaleźć naszą miłość. Nie wrócę póki nie chwycę Jej mocno w dłonie i nie wypuszczę więcej. Nie zasnę już nigdy by nie wyślizgnęła mi się z rąk i rozpadła. Ale nie zasnę też dlatego, że muszę nadrobić czas kiedy moje puste oczy nie mogły wypełniać się Tobą. Gdy odbijają Twój obraz mają jaki

Jedno zdjęcie   tak wiele wspomnień. Dla jednych to tylko kawałek papieru  a dla mnie wszystko. Wystarczy jedno skinienie oczu na fotografię  którą trzymam w dłoni  a wszystkie wspomnienia wracają z siłą huraganu  którym nazywałem Ciebie  kiedy wbiegałaś do mojego pokoju niczym Katrina wzmagająca się nad oceanem. Gładzę dłonią Twój papierowy policzek  przymykam oczy i momentalnie czuję  jak moje serce przechodzi dreszcz tamtych dni. Widzę Nas  trzymających swoje dłonie  widzę uśmiech  którym witałaś mnie każdego dnia i który sprawiał  że złe myśli odchodziły w niepamięć. Spoglądam na swoją postać i zauważam  jak bardzo mnie zmieniłaś  widzę  że moje oczy przybrały lekko inną barwę  która dziś jest odzwierciedleniem Twojego osobistego szczęścia. Zamykam fotografię w dłoni i chowam ją w kieszeni koszuli  blisko serca  bo to idealne miejsce  bo tylko tam mogę trzymać kobietę  która stała się moją definicją szczęścia  drogą życia i spełnieniem  o którym dawniej mogłem jedynie marzyć. mr.lo

mr.lonely dodano: 22 czerwca 2013

Jedno zdjęcie - tak wiele wspomnień. Dla jednych to tylko kawałek papieru, a dla mnie wszystko. Wystarczy jedno skinienie oczu na fotografię, którą trzymam w dłoni, a wszystkie wspomnienia wracają z siłą huraganu, którym nazywałem Ciebie, kiedy wbiegałaś do mojego pokoju niczym Katrina wzmagająca się nad oceanem. Gładzę dłonią Twój papierowy policzek, przymykam oczy i momentalnie czuję, jak moje serce przechodzi dreszcz tamtych dni. Widzę Nas, trzymających swoje dłonie, widzę uśmiech, którym witałaś mnie każdego dnia i który sprawiał, że złe myśli odchodziły w niepamięć. Spoglądam na swoją postać i zauważam, jak bardzo mnie zmieniłaś, widzę, że moje oczy przybrały lekko inną barwę, która dziś jest odzwierciedleniem Twojego osobistego szczęścia. Zamykam fotografię w dłoni i chowam ją w kieszeni koszuli, blisko serca, bo to idealne miejsce, bo tylko tam mogę trzymać kobietę, która stała się moją definicją szczęścia, drogą życia i spełnieniem, o którym dawniej mogłem jedynie marzyć./mr.lo

robiłam wszystko  byleby tylko tego nie czuć. wtapiałam paznokcie w posiniałe już łydki  zagryzłam najmocniej jak potrafiłam wargi  podkurczałam kolana i obejmując je dłońmi powtarzałam uparcie  że za kilka godzin zacznie się dzień i nieznośnie myśli odejdą. miałam wrażenie  że umrę z nadmiaru bólu  strachu  z nadmiaru rozczarowania. każda kolejna łza opowiadała inną historię  pokazywała inny rodzaj bólu  każda miała inne znaczenie. a gdy w końcu pojawił się wyczekiwany sen przywitałam go z uśmiechem. na kilka godzin zabrał mnie do miejsc  gdzie chciałam być  gdzie wszystko szło po mojej myśli.

cynamoon dodano: 21 czerwca 2013

robiłam wszystko, byleby tylko tego nie czuć. wtapiałam paznokcie w posiniałe już łydki, zagryzłam najmocniej jak potrafiłam wargi, podkurczałam kolana i obejmując je dłońmi powtarzałam uparcie, że za kilka godzin zacznie się dzień i nieznośnie myśli odejdą. miałam wrażenie, że umrę z nadmiaru bólu, strachu, z nadmiaru rozczarowania. każda kolejna łza opowiadała inną historię, pokazywała inny rodzaj bólu, każda miała inne znaczenie. a gdy w końcu pojawił się wyczekiwany sen przywitałam go z uśmiechem. na kilka godzin zabrał mnie do miejsc, gdzie chciałam być, gdzie wszystko szło po mojej myśli.

na pozór jestem silną dziewczyną  idącą pewnie przed siebie  patrzącą trzeźwo na wszystko wokół. makijaż potrafi zdziałać cuda. to jak druga twarz  maska  która ukrywa podkrążone oczy  bladą cerę  wszelkie oznaki zarwanych nocek. nauczyłam się uśmiechać wtedy  gdy tego oczekują  śmiać  gdy jest to wymagane. wystarczy jednak zajrzeć głębiej  przyjrzeć się dokładnie. da się zauważyć smutek  który kryje się w oczach  przyćmiewa doszczętnie ich blask  iskierki  które niegdyś się tliły. przychodząc do domu związuje zniszczone włosy  ściągam maskę i znowu jestem szarą  bezbronną dziewczynką  która straciła wiarę w siebie. znowu nie radzę sobie z nawarstwiającymi się plotkami  z kompleksami i z własną sobą. nie tamuję łez  krzyku  nie ukrywam szpetnych blizn  zdobiących ramiona. znowu jestem tym szarym kaczątkiem  bez krzty wiary w siebie.

cynamoon dodano: 21 czerwca 2013

na pozór jestem silną dziewczyną, idącą pewnie przed siebie, patrzącą trzeźwo na wszystko wokół. makijaż potrafi zdziałać cuda. to jak druga twarz, maska, która ukrywa podkrążone oczy, bladą cerę, wszelkie oznaki zarwanych nocek. nauczyłam się uśmiechać wtedy, gdy tego oczekują, śmiać, gdy jest to wymagane. wystarczy jednak zajrzeć głębiej, przyjrzeć się dokładnie. da się zauważyć smutek, który kryje się w oczach, przyćmiewa doszczętnie ich blask, iskierki, które niegdyś się tliły. przychodząc do domu związuje zniszczone włosy, ściągam maskę i znowu jestem szarą, bezbronną dziewczynką, która straciła wiarę w siebie. znowu nie radzę sobie z nawarstwiającymi się plotkami, z kompleksami i z własną sobą. nie tamuję łez, krzyku, nie ukrywam szpetnych blizn, zdobiących ramiona. znowu jestem tym szarym kaczątkiem, bez krzty wiary w siebie.

najgorsze są momenty  gdy zostaję sama ze sobą  gdy nocą nie mogę zasnąć  bo myśli kłębiące się w głowie stają się natrętne jak nigdy. nie mam jak się bronić  jak uciec. osaczona  w końcu poddaje się i pękają wszystkie bariery. każdy kawałek ciała wypełniony tęsknotą zaczyna uwierać  każde miejsce  które niegdyś dotykałeś  parzy niemiłosiernie. a serce? najpierw zaczyna walić jak oszalałe  próbuje wyrwać się z więzienia  które samo sobie stworzyło  a na końcu  gdy widzi  że nie ma szans  że jest na przegranej pozycji  po prostu się zatrzymuje. wtedy dociera do mnie  że ja  tak jak i ono  przegrałam. stałam się Twoją niewolnicą  będącą w stanie zrobić wszystko  by na moment mieć Cię przy sobie. ciało drży  oczy wypełnione łzami patrzą szeroko w ciemność i słyszę jedynie głośne dyszenie. umieram od środka  kolejny raz z kolei.

cynamoon dodano: 21 czerwca 2013

najgorsze są momenty, gdy zostaję sama ze sobą, gdy nocą nie mogę zasnąć, bo myśli kłębiące się w głowie stają się natrętne jak nigdy. nie mam jak się bronić, jak uciec. osaczona, w końcu poddaje się i pękają wszystkie bariery. każdy kawałek ciała wypełniony tęsknotą zaczyna uwierać, każde miejsce, które niegdyś dotykałeś, parzy niemiłosiernie. a serce? najpierw zaczyna walić jak oszalałe, próbuje wyrwać się z więzienia, które samo sobie stworzyło, a na końcu, gdy widzi, że nie ma szans, że jest na przegranej pozycji, po prostu się zatrzymuje. wtedy dociera do mnie, że ja, tak jak i ono, przegrałam. stałam się Twoją niewolnicą, będącą w stanie zrobić wszystko, by na moment mieć Cię przy sobie. ciało drży, oczy wypełnione łzami patrzą szeroko w ciemność i słyszę jedynie głośne dyszenie. umieram od środka, kolejny raz z kolei.

ja naprawdę potrzebuję czasu. to za wcześnie  za szybko. nadal jestem dzieckiem  nadal chcę nim być. nie umiem żyć w tym całym społeczeństwie  nie umiem przystosować się do reguł  które nim kierują. mała dziewczynka to ja. bezbronna  zakompleksiona  z poranioną duszą. wygląd to tylko kamuflaż  pozwala mi wtopić się w stado harpii zwanych ludźmi  którzy podstępnie chcą wyssać z każdego to co najlepsze   radość z życia. jak mam tu przetrwać  skoro do łez doprowadzają mnie banalne sprawy? boję się  wiesz? co jeśli sobie nie poradzę? co jeśli w jednej chwili odbiorą mi wszystko? rozglądam się dookoła i nikogo nie widzę. stoję tu sama  pośrodku tego syfu i nie wiem  w którym kierunku ruszyć. nie wiem  która droga zaprowadzi mnie na szczyt. mija mnie niebieskooki blondyn i zatrzymuję go. przepraszam  którędy do szczęścia? nie odpowiada  łapie mnie za rękę i ciągnie w nieznane. szkoda  że jeszcze nie wiem  iż zmierzam ku zakładzie  że prowadzi mnie na zniszczenie. samej siebie.

cynamoon dodano: 21 czerwca 2013

ja naprawdę potrzebuję czasu. to za wcześnie, za szybko. nadal jestem dzieckiem, nadal chcę nim być. nie umiem żyć w tym całym społeczeństwie, nie umiem przystosować się do reguł, które nim kierują. mała dziewczynka to ja. bezbronna, zakompleksiona, z poranioną duszą. wygląd to tylko kamuflaż, pozwala mi wtopić się w stado harpii zwanych ludźmi, którzy podstępnie chcą wyssać z każdego to co najlepsze - radość z życia. jak mam tu przetrwać, skoro do łez doprowadzają mnie banalne sprawy? boję się, wiesz? co jeśli sobie nie poradzę? co jeśli w jednej chwili odbiorą mi wszystko? rozglądam się dookoła i nikogo nie widzę. stoję tu sama, pośrodku tego syfu i nie wiem, w którym kierunku ruszyć. nie wiem, która droga zaprowadzi mnie na szczyt. mija mnie niebieskooki blondyn i zatrzymuję go. przepraszam, którędy do szczęścia? nie odpowiada, łapie mnie za rękę i ciągnie w nieznane. szkoda, że jeszcze nie wiem, iż zmierzam ku zakładzie, że prowadzi mnie na zniszczenie. samej siebie.

to przerażające  jak łatwo i szybko zaczynam czuć się samotna. niby mam obok siebie przyjaciół i znajomych  ale w dni takie jak ten  czuję się po prostu pominięta  zapomniana. nigdzie tak naprawdę nie przynależę  dla nikogo nie jestem numerem jeden  nikt nie myśli o mnie tuż po otworzeniu oczu i tuż przed ich zamknięciem. może to we mnie tkwi jakiś problem? może odtrącam od siebie ludzi? może jestem już na tyle zniszczona od środka  że nikt nie widzi u mnie jakichkolwiek zalet. wiem  że jestem trudna  że mój charakter nie należy do najłatwiejszych  że denerwuję ludzi a moje nawyki są irytujące. czasami sama najchętniej rzuciłabym to w cholerę i tak zwyczajnie skończyła ze sobą  ale nie umiem. brakuje mi odwagi  wciąż tli się we mnie iskierka nadziei  że kiedyś ktoś zauważy w moich oczach to  co tak trudno dostrzec. naprawdę nie proszę o wiele. odrobina akceptacji. tylko tyle.

cynamoon dodano: 21 czerwca 2013

to przerażające, jak łatwo i szybko zaczynam czuć się samotna. niby mam obok siebie przyjaciół i znajomych, ale w dni takie jak ten, czuję się po prostu pominięta, zapomniana. nigdzie tak naprawdę nie przynależę, dla nikogo nie jestem numerem jeden, nikt nie myśli o mnie tuż po otworzeniu oczu i tuż przed ich zamknięciem. może to we mnie tkwi jakiś problem? może odtrącam od siebie ludzi? może jestem już na tyle zniszczona od środka, że nikt nie widzi u mnie jakichkolwiek zalet. wiem, że jestem trudna, że mój charakter nie należy do najłatwiejszych, że denerwuję ludzi a moje nawyki są irytujące. czasami sama najchętniej rzuciłabym to w cholerę i tak zwyczajnie skończyła ze sobą, ale nie umiem. brakuje mi odwagi, wciąż tli się we mnie iskierka nadziei, że kiedyś ktoś zauważy w moich oczach to, co tak trudno dostrzec. naprawdę nie proszę o wiele. odrobina akceptacji. tylko tyle.

2.Abyś nauczyła mnie dawać Ci bukiety miłości i czekoladki szczęścia bez śladów krwi od noży słów.Błagam wyrwij kata wszelkiego życia w moich tkankach i bądź firmamentem moich ust by wciąż potrafiły się uśmiechać.

skejter dodano: 20 czerwca 2013

2.Abyś nauczyła mnie dawać Ci bukiety miłości i czekoladki szczęścia bez śladów krwi od noży słów.Błagam,wyrwij kata wszelkiego życia w moich tkankach i bądź firmamentem moich ust,by wciąż potrafiły się uśmiechać.

1.Moje płuca jak tłoki mechaniczne wertują  powietrze do serca otóre pompuje  samodestrukcje.Nie potrafię zliczyć nocy kiedy  leżałem z toną myśli i nie potrafiłem  się podnieść.To tak jakbym chciał policzyć  każdą kroplę w oceanie po kolei.Patrzę na  Słońce które rozświetla moje ciało tak jak  świeca mapę z tajnym kodem do skarbu.U  mnie są to szlaki blizn przecięć   draśnięć wprost do epicentrum moich uczuć.To droga kręta i zawiła mój labirynt  wspomnień.Jeśli przedrzesz się przez puszczę  pogrzebów mojego serca i pieśni żałobnych mej  duszy znajdziesz się tam ale zatkaj uszy ponieważ usłyszysz przerażający krzyk  mordowanych uczuć.Katowane duszone krojone miażdżone wyją o ratunek  ale ściany  są szczelne.Usłyszysz ich błagania jedynie  wchodząc do epicentrum bądź gdy w moim  pustych dziurach źrenicowych ujrzysz sens swojego jutra i kolejne lata.Chciałbym byś pokazała małemu chłopcu którym jestem że niewolno krzywdzić i zabijać.

skejter dodano: 20 czerwca 2013

1.Moje płuca jak tłoki mechaniczne wertują powietrze do serca,otóre pompuje samodestrukcje.Nie potrafię zliczyć nocy kiedy leżałem z toną myśli i nie potrafiłem się podnieść.To tak jakbym chciał policzyć każdą kroplę w oceanie po kolei.Patrzę na Słońce,które rozświetla moje ciało tak jak świeca mapę z tajnym kodem do skarbu.U mnie są to szlaki blizn,przecięć, draśnięć wprost do epicentrum moich uczuć.To droga kręta i zawiła,mój labirynt wspomnień.Jeśli przedrzesz się przez puszczę pogrzebów mojego serca i pieśni żałobnych mej duszy znajdziesz się tam,ale zatkaj uszy,ponieważ usłyszysz przerażający krzyk mordowanych uczuć.Katowane,duszone,krojone,miażdżone wyją o ratunek, ale ściany są szczelne.Usłyszysz ich błagania jedynie wchodząc do epicentrum bądź,gdy w moim pustych dziurach źrenicowych ujrzysz sens swojego jutra i kolejne lata.Chciałbym byś pokazała małemu chłopcu,którym jestem,że niewolno krzywdzić i zabijać.

podejdź bliżej  nie musisz się bać. chcę szepnąć Ci najciszej jak potrafię  że moje serce każdego kolejnego dnia bije dla Ciebie. obejmij moje kruche ciało. chcę pokazać Ci jak łatwo i szybko sprawiłeś  że każda komórka tej skorupy scaliła się do perfekcji. spójrz w oczy  które iskrzą się  gdy tylko jesteś w pobliżu. chcę byś zobaczył  że nawet one recytują te dwa piękne słowa: kocham Cię. złącz nasze dłonie. chcę Ci uświadomić  że pasują do siebie idealnie. posłuchaj melodii serca. zrozumiesz  że od pewnego czasu zsynchronizowało się z Twoim.

cynamoon dodano: 20 czerwca 2013

podejdź bliżej, nie musisz się bać. chcę szepnąć Ci najciszej jak potrafię, że moje serce każdego kolejnego dnia bije dla Ciebie. obejmij moje kruche ciało. chcę pokazać Ci jak łatwo i szybko sprawiłeś, że każda komórka tej skorupy scaliła się do perfekcji. spójrz w oczy, które iskrzą się, gdy tylko jesteś w pobliżu. chcę byś zobaczył, że nawet one recytują te dwa piękne słowa: kocham Cię. złącz nasze dłonie. chcę Ci uświadomić, że pasują do siebie idealnie. posłuchaj melodii serca. zrozumiesz, że od pewnego czasu zsynchronizowało się z Twoim.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć