 |
|
a teraz mogę polegać wyłącznie na sobie, kurwa, jak to fatalnie brzmi.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
chcę wiedzieć kim byłam w momentach, gdy mocno mnie ściskałeś, gdy całowałeś bez opamiętania, w chwilach, gdy upajałeś się moim dotykiem, chcę wiedzieć kim teraz dla Ciebie jestem / nieracjonalnie
|
|
 |
|
brakuje mi jednego słowa, by wszystko to, co wydarzyło się do tej pory dotknęło mnie od wewnątrz, bym już była pewna, że chciałeś odejść, że od dawna to planowałeś, potrzebuje jednego "odchodzę" bym mogła w pełni uwierzyć, że więcej nie wrócisz, musisz wypowiedzieć jedne "żegnaj" by fakt, że zabawiłeś się mną w końcu do mnie dotarł. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
możesz udawać, ten jeden raz możesz zrobić to tylko dla świętego spokoju, ale proszę, spraw bym zobaczyła Twoją twarz, ten jeden, ostatni raz. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Uderzył mnie. Nie w głowę, żebro czy brzuch. Zadał mi cios prosto w serce, nie pozwalając się podnieść i zaufać drugiej osobie. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Pewne kwestie próbujesz przemilczeć, nawet jeśli coś w środku rozpieprza wszystkie myśli. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Jeśli taki układ Ci odpowiada, że niby z Tobą jest, ale za plecami Cię zdradza to powodzenia.. Patrz na to dalej, wmawiaj sobie, że to tylko złudna wyobraźnia. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Paradoksalnie im więcej myśli tłoczy mi się w głowie, im więcej rzeczy chciałabym wykrzyczeć ludziom w twarz, tym uparciej milczę.
|
|
 |
|
zazwyczaj największy ból sprawiają Ci, których kochamy, za mocno. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
-no napisz do niego - namawiała mnie przyjaciółka - on wie, że masz się odezwać. -spoko napiszę jak tak chcesz. -Ty też tego chcesz. odezwałam się do niego. -jesteś ładna, ogarnij się i nie pierdol głupot-napisał mi któregoś dnia, gdy narzekałam, że wyglądam dziś jak zjeb. ćpun, jebany bajerant. wiedziałam co robię. brak numeru z plusa uniemożliwił mi kręcenie, odpuściłam, ale któregoś dnia przyjaciółka napisała do niego i wpadł z kumplem na boisko. jakimś cudem zostaliśmy sami. -idziemy na spacer?-zapytał mnie nieśmiało. poszliśmy. robiło się zimno, mimo tego, że był maj. spojrzałam w jego naćpane oczy. -weź, bo zrobię coś złego-wyszeptałam. -a co? -pocałuję Cię. -spoko, zrób to. jego usta były coraz bliżej moich, prawie zemdlałam. spędziliśmy sami cały wieczór, było jak w bajce. raz, drugi, trzeci. a potem sen się skończył.
|
|
 |
|
czekałam na kumpelę, gdy podszedł. -cześć, masz fajkę? - powiedział. w sumie poznaliśmy się kilka dni temu, spojrzałam w jego czekoladowe oczy, ładny chłopak z niego, tyle, że trochę młody. -spoko, możemy iść zajarać, ale na schody, bo moja babka może iść z psem. -spoczko, skończę partyjkę. obserwowałam jak gra w kosza. mała czekoladka. wydawał się być w porząku. pięć minut później poszliśmy zapalić. -dzięki za szluga, mentole palisz? -no, a tak jakoś wychodzi. babą jestem, babskie pety palę - wysłałam mu firmowy uśmiech. odwzajemnił go, wtedy w myślach dopisałam sobie dalszy scenariusz, który trwa do dziś.
|
|
 |
|
Powinnam komuś to opowiedzieć, całą tą chorą historię naszej znajomości. Powinnam, jednak nie potrafię, może jest za wcześnie, może potrzebuję odpowiedniego momentu, a może nigdy takiego nie będzie? Być może wszystkie te słowa będą sprawiać nie do zniesienia ból, może wspomnienia wywołają atak serca, a łzy będą okazywały moją słabość. Nie potrafię z tym walczyć, nie umiem żyć z taką przeszłością.. / nieracjonalnie
|
|
|
|