 |
|
wpadłam wprost w jego ramiona, a on tak po prostu je zamknął, ze mną w środku.
|
|
 |
|
czego boisz się gdy na zejściu bania pęka, cały w lękach psycha klęka wiesz że los w twych rękach w głowie milion myśli.
|
|
 |
|
w głowie milion myśli jak dźwignąć życia bagaż, rzeczywistość jak grabaż, głupio gadasz na dno spadasz
|
|
 |
|
być księżniczką w twoich oczach
|
|
 |
|
nie żebym się przejmowała czy coś. ale w chuj mocno go lubiłam, wiesz?
|
|
 |
|
schowaj swój smutek i żal, to życie a nie pierdolony bal .
|
|
 |
|
szczęście przylazło samo. wepchnęło się przez drzwi. siadło i tak siedzi.
|
|
 |
|
podejmuje ryzyko, często licząc na farta. kiedyś w końcu kurwa mać musi odwrócić się karta.
|
|
 |
|
dziś zdecydowanie potrzebuję alkoholu.
|
|
 |
|
i ta pieprzona chęć do tego co nieosiągalne
|
|
 |
|
wiesz, jak się czuję, kiedy z zapałem szukam wibrującego telefonu, a okazuje się, że nie jesteś nadawcą wiadomości?
|
|
 |
|
a ukradniesz dla mnie niebo?
|
|
|
|