 |
|
Wszystko jak dawniej, tylko trochę bardziej tęsknię. // pannikt
|
|
 |
|
pierwsze promienie słońca przebijają się przez zasłonięte żaluzje, lekko otwieram powieki i widzę Ciebie. jak zawsze uśmiechnięty, z przyzwyczajenia obie dłonie trzymając w kieszeniach, kroczy w moim kierunku. po chwili, ostrożnie wyciągając swoją dłoń, nadal nie czuję uścisku. znów delikatnie dłońmi przecieram oczy, widzę jak nadal unosi kąciki swoich ust, jak na nowo z zafascynowaniem mi się przygląda. podchodzę bliżej, chcąc jak dawniej wtulić się w Jego bluzę. w przeciągu chwili, kilku sekund, znika, rozpływa się jakby w powietrzu a do mnie dociera, że znów, po raz kolejny, był jedynie wytworem mojej marnej, i czasem zbyt wybujałej wyobraźni. / endoftime.
|
|
 |
|
"Weź mnie zabij albo sam to zrobię jak nabiorę odwagi."
|
|
 |
|
"Patrz ile prawdy ucieka ze mnie,
nie potrafię jej w sobie zamykać szczelnie."
|
|
 |
|
znów do domu wracam jedynie na noc, pięściami uderzając o ścianę, ze spokojem patrzę na ślady krwi. na dłoniach zauważasz solidne rany, kolejne szwy, lecz nie miej do mnie pretensji, że w twoich oczach na nowo dobijam dna, to pierdolony nawyk, bo kiedy wciągam, życie odczuwam jakby dwa razy lepiej. / endoftime & Berger.
|
|
 |
|
A co tu kurwa jest normalne? Za ćpanie masz tu propsy, a nie pogardę.
|
|
 |
|
Mam jedną szansę, nie wierzę w reinkarnację
Więc daję z siebie wszystko zanim na zawsze zgasnę.
|
|
 |
|
Mama mówiła, dla ludzi bądź grzeczny no i miły
Ciężka sprawa, gdy po ziemi chodzą same skurwysyny!
Jak o nich myślę to mam w głowie sceny z Piły
Żałuję, że matki was nie poroniły.
|
|
 |
|
Piszemy wspólną historie i to będzie bestseller,
Bo wiem że to co do mnie czujesz jest szczere.
|
|
 |
|
Wiesz, że mnie nie obchodzi, co pomyśli o mnie świat
bo nie jestem marionetką, a Ty? niestety tak.
|
|
 |
|
Może w zyciu dostrzegam mało zalet,
ale to nie tak, że nie widzę ich wcale.
|
|
 |
|
wśród ponad trzech tysięcy wpisów tutaj nie ma żadnego, który w pełni opisałby to kim dla mnie był. to zabawne, że zawsze brakuje mi słów, by to opisać. brakuje jakiegoś zwrotu, który unaoczniłby magię wspólnych chwil, każdego oddechu, spojrzenia. nie wiem, jak określić to, co czułam i to, co teraz duszę podświadomie w sercu oraz zamykam przed światem na wszelkie sposoby. przeszukując słownik szukam określenia na to, co działo się w moim organizmie w odpowiedzi na Jego dotyk - wszystko jest tak banalne. pod przykrywką zapomnienia, wciąż cofam się w przeszłość. spójrz na moje serce. czarnym atramentem wypisane każde z Jego słów wypala podłużne rany.
|
|
|
|