 |
|
" Mówią, że życie jest dziwką, nie - życie jest alfonsem, który z ciebie zrobi dziwkę, gdy nad życie kochasz forsę."/Bisz
|
|
 |
|
"I lubię, gdy jesteś wstawiona, i mówisz, że chcesz zostać dziś moją żoną."
|
|
 |
|
..ale szanuję tych, co odpłacają mi tym samym.
Reszcie mówię nic prócz tego, że się znamy.
|
|
 |
|
Plotki gonią plotki i wyzbywam się skrupułów.
Pierdolą coś o lojalności skurwysyny,
nawet nie chce mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny!!
|
|
 |
|
Kiedy nie myślę o niczym to myślę o Nim bo,
On jest mną, ja czuje to!!
|
|
 |
|
Ostatecznie dobro będzie zło karać..
|
|
 |
|
"Pomyśl co dla Ciebie jest ważne? I pomyśl co ważne jest tak naprawde? Wszystko to kiedyś czas mi pokaże, czy to co mi trzeba jest to czego pragne..."
|
|
 |
|
"Bez Ciebie wszystko było dla mnie tak nieważne. Naprawdę ... Tak ważny czuję się, gdy mogę objąć Cię, wiesz ?"
|
|
 |
|
Żebyś robił mi kakao, jak mi zimno. I kawę na śniadanie. I całował we włosy po przebudzeniu. I na dobranoc. I pisał głupie wiadomości z dalekich podróży.I zabierał na spacer w sobotnie popołudnie. I czytał książki koło mnie przed snem. I mówił, że boli, że nie wiesz, że przemija, i że nie umiesz. I całował w kinie. I uczył jak się zmienia pas w popołudniowych korkach. I leżał w słońcu nad wodą. I mnie dotykał. I podziwiał nową sukienkę. I mówił, że beze mnie to bez sensu. I głaskał po policzku. I robił mi zdjęcia. I oglądał ze mną ulubione filmy po raz piętnasty. I śmiał się ze mną. I przytulał, kiedy płaczę, bo ja ciągle płaczę. Więc przytulaj mnie ciągle. I zabieraj na koncerty. I leż ze mną na ławce w parku. I przynoś mi kwiaty. I nie pozwalaj mi rozpadać się na kawałki. I tańcz ze mną. I żebyś za mną tęsknił kiedy nie ma mnie obok. I żebyś kochał...
|
|
 |
|
Ty, po co dzwonisz, skoro nie chcesz ze mną gadać.
Dobrze wiemy, że się nam nie poukłada mała.
A wieczorem znowu wyjdę i poznam w barach tępe sztuki,
O których nawet nie chcę opowiadać.
Może z którąś będę dłużej albo zdradzę ją do rana,
Bo znów nie jest tak jak być powinno.
|
|
 |
|
Łudzę się... takie naiwne życzenie, coś w co nieśmiało, lecz w głębi siebie mocno wierzę, że będziemy kiedyś potrafili stanąć na przeciwko siebie i zmierzyć się cieplejszym spojrzeniem, zamiast wypalać sobie rany na ciele tą namacalną nienawiścią. Że porozmawiamy normalnie, chociażby o czymś bezsensownym, zamiast obrzucać się bluzgami. Że wspominanie przestanie być synonimem goryczy i bólu, a gdzieś tam między żebrami na sekundę zrobi się cieplej.
|
|
|
|