 |
|
Nie zabłyśniesz już na balu, kopciuszku.
|
|
 |
|
w środku nocy czytam sms'y od Ciebie.
|
|
 |
|
zbyt długa ta droga . bez Ciebie.
|
|
 |
|
ferie, ukochana ekipa, masa śmiechu i życie zaczyna nabierać sensu.
|
|
 |
|
lubię się oszukiwać, że Cię nie kocham. w sumie to dobrze mi nawet to wychodzi.
|
|
 |
|
zaraziła go miłością. lubił tę chorobę.
|
|
 |
|
są dni, których nie zamieniałabyś nawet za pieniądze.
|
|
 |
|
poziom oksytocyny powyżej normy.
|
|
 |
|
a kiedy umrę każę się spalić. sproszkowaną mnie podadzą Ci na złotej tacy, a później wciągniesz mnie jak najtańszą kokę od dilera za rogiem. przecież obiecałeś, że będziemy nierozłączni.
|
|
 |
|
z czasem uda Ci się zmyć z ciała odciski jego palców. gorzej jest z sercem. tam nie dostaniesz się, ani z gąbką ani z żelem pod prysznic.
|
|
|
|