 |
|
pij za wolność i wyjście na prostą, osobno,
bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno
|
|
 |
|
dzisiaj czuję się tak jakbym nigdy nie istniał
i nic się nie stało, a Ty nigdy nie przyszłaś.
|
|
 |
|
już nie rośnie tętno.
i wszystko mi jedno. Ty to, tylko przeszłość.
|
|
 |
|
łatwo coś stracić, a trudniej docenić.
|
|
 |
|
a Ty nie dzwoń i nie pisz, bo nie chcę cie znać.
jestem sam, nie ma nas.
|
|
 |
|
na sercu kamień, z ust cisza. i znów się nie znamy, i mijamy wśród pytań.
myślisz, że będzie spoko? wątpię.
|
|
 |
|
wiem w ten sposób nie zabije kurwa wspomnień,
ale może choć na chwilę zapomnieć się uda o niej
|
|
 |
|
albo skoczę z okna, bo psychicznie znowu paranoja,
nie jest tak jak być powinno
|
|
 |
|
i znowu wale krechę z myślą, że będzie tą ostatnią
i albo się zaćpam, albo skumam, że nie warto
i rzuciłbym to dawno, rzuciłbym to tak, o,
jak każdy z nas chociaż, to już niezłe bagno
i krzyczę 'weź mnie ratuj', kiedy patrzysz w moje oczy
ale nie chcesz tego słyszeć, nic nie mówisz i odchodzisz
i znów płaczę, i chuj, że płaczę, co?
|
|
 |
|
Dziękuje.. za uśmiech, za ciepło, za każdy żart, za przytulanie, za łzy, za każde ze słów, za radość, za smutek, za każdy wspólnie spędzony dzień. za zdjęcia, za wspomnienia, za każdą chwilę. za teraźniejszość, za zmienienie postrzegania przyszłości, za prezenty, za trudne decyzje, za każdą wspólną noc, za ilość wspólnie spędzonych godzin, za wytrzymywanie ze mną na zakupach, za wspólną ulubioną muzykę, za każdy nieobejrzany do końca film, za plany, za marzenia. w szczególności dziękuje za miłość. / dla Najważniejszego.. / Maniia
|
|
 |
|
Jest specyficzny. Rozpierdolony emocjonalnie, i wciąż muszę wyciągać go z dnia, chociaż nie wiem po co, przecież za chwilę znów upada, a ja za nim rzecz jasna. I nie mogę go nauczyć,że warzywa w kanapkach kładzie się na samym wierzchu a cytrynę do herbaty wrzuca po zalaniu wrzątkiem. Wczoraj czułam,że jestem całym jego światem i schronem od codzienności, dziś wpędził mnie w świadomość bezsilności. Chcę go mieć a jednocześnie z powodu egoizmu boję się tego. Zaczynam dobrowolnie się niszczyć, tylko dla tego,żeby uchronić od zniszczenia jego. Chyba nie można upaść niżej. / nerv
|
|
|
|