 |
|
a potem sam sie znajdzie powód,by zwatpić, czy to się oplaca. znajdziemy powod, by odchodzić i sto powodów, zeby wracac
|
|
 |
|
do dzisiaj pamiętam dwa uczucia tamtej chwili. nieskończoną miłość, a zaraz potem ogromny lęk, że coś może się przydarzyć tej miłości.
|
|
 |
|
czuje się prawie jak człowiek
|
|
 |
|
Znowu się biłem,
krew na umywalce,
moralne zwycięstwo
i połamane palce
|
|
 |
|
Ty jesteś taka moja mała Kate Moss,
kochanie wytrzyj nos
|
|
 |
|
Kolejne dni idą z kolejną zimą mróz za oknem,
z kolejną zimą znów samotnie
|
|
 |
|
z dnia na dzień jakoś tak coraz mniej sypiam, coraz mniej sypia mój wzrok, który jak głupi wciąż szuka ciebie, szuka gdzie tylko się da. jeszcze nie znalazł. może i lepiej tylko tak ciężko, po prostu ciężko mu spać.
|
|
 |
|
Więc może jednak na jakiś czas
Weźmiesz mnie do siebie
W zasadzie tak daleko
Przez dwanaście godzin
Nie chcę lecieć
Pamiętam że u ciebie tak
Od zawsze jest bezpiecznie
U ciebie nie czuć
Żadnych żadnych żadnych
Ruchów tektonicznych
|
|
 |
|
Rozchmurzasz mnie
Gdy wpadam w szał
Wyrywam własne kartki
Zbierasz je i składasz z nich
Żurawie origami
|
|
 |
|
Z moich wad składasz origami
Dajesz mi odpocząć
Nie muszę walić głową w mur
|
|
 |
|
Nie pamiętam jak to jest
Mieć na cokolwiek czas
Mieć czas
Chcę wyhamować
Wyhamować
|
|
 |
|
Chętnie zniknęłabym
Na miesiąc lub na rok
|
|
|
|