 |
|
w końcu jednak przychodzi taka chwila, że nie chce nam się dłużej udawać. stajemy się sami sobą zmęczeni. nie światem, nie ludźmi, sami sobą.
|
|
 |
|
jeszcze głos twój raz usłyszeć chce, zapachem się zaciągnąć, pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami i nigdy nie zrozumieć, i ciągle na nowo dochodzić prawdy pocałunkami
|
|
 |
|
Chcę do ciebie, nic więcej,
chcę usiąść i słuchać, być blisko.
Chcę do ciebie, nic więcej,
to dużo i mało i wszystko.
|
|
 |
|
"I powątpiewam w Ciebie często
jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość
może życie bez przeszkód byłoby zupełnie nudne
chciałbym ułożyć wszystko sam jednak nie umiem
nie rozumiem czemu mogę mieć tylko nadzieję
chcę godnie żyć, dobrze żyć, to aż tak wiele
chcę zdrowia, szczęścia, hajsu, miłości, rodziny
i przyjemności, a w przyjemności grzeszymy, tak?
to bez sensu, bo wiem, że jestem dobry
i wiem, że w mej rodzinie powinien być dziś dobrobyt
zasługują na to, na coś więcej, niż mają
na to, żeby wiedzieć, że marzenia się spełniają."
|
|
 |
|
zrobiłam błąd
kłamałam gdy mówiłam, że potrafię żyć
bez Twoich rąk
|
|
 |
|
Wczoraj znów nie mogłam spać
i myślałam całą noc,
jak to będzie za sto la,t
czy zostanie po nas coś ?
|
|
 |
|
ludzie w swoich domach dawno śpią
tylko ja jedna
nie mam swego miejsca
odkąd odszedłeś
jestem powietrzem, nie jem i nie śpię co noc...
|
|
 |
|
Tajemnic wiele mam
i kilka twarzy
na nerwach świetnie gram
i kłamię, gdy się boję
|
|
 |
|
choć bywam miła
pamiętam to co złe
co piękne - zapominam
|
|
 |
|
Hej, kocham Cię.
I w sumie cholernie bałem się użyć tych słów, bo one są jak obietnica. Obietnica tego, że będę obok Ciebie, zawsze i wszędzie. Że choćby niebo waliło Ci się na głowę, ja podbiegnę i je przytrzymam. Że będę tylko Twój. Rozumiesz?
A widzisz... Ja nigdy nie łamię obietnic.
|
|
 |
|
Cz.2 Tego co było, że już nie ma znaczenia, że nas już nie ma i nie będzie. Boję się tego co mnie jeszcze czeka, bardzo. Tych słów innych, szeptów, spojrzeń pełnych zadowolenia bądź litości, że spotkało mnie to co spotkało. Boję się, że nie zniosę tego, że nie mam już sił, aby to wszystko przeżywać. Wiesz, boję się nawet Ciebie i nie wiem czy bardziej tego, że mogę Cię widywać czy tego, że już nigdy mogę Cię nie zobaczyć. Zostawiłeś mnie samą i chyba nie pomyślałeś, że odchodząc zostawisz mnie z bagażem wspomnień, ogromem lęku i tęsknoty, nie zostawiając mi na to wszystko ani trochę siły, bo Ty byłeś moją siłą. Boję się, tak wielu spraw się boję. Nie wiem czy mam na tyle siły i ochoty, aby z tym strachem dalej walczyć. Czasem wydaje mi się, że to już nawet nie ma sensu. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.1 Boję się. Cholernie się boję, że nas nic już nie czeka, że kiedyś miniemy się udając, że się nie znamy. I że nie będzie to jednorazowy wypadek, ale norma. Pewnie Ty tego nie zrozumiesz skoro nic dla Ciebie nie znaczyłam, ale dla mnie to w pewien sposób będzie koniec świata i smutne zapewnienie, że naprawdę nie miałam nigdy znaczenia. Czasem jeszcze się łudzę, że było inaczej. To śmieszne, ale z drugiej strony myślę, że równie ważne jak sama miłość jest to co po niej zostaje. Tak, może właśnie dlatego chciałabym zapamiętać coś więcej niż tylko łzy, smutek i ból. Walczę sama z sobą o każde wspomnienie i pewność, że przecież nie wszystko musiało być kłamstwem. Boję się, boję.
|
|
|
|