 |
|
Cz.3 To wszystko wydaje mi się teraz tak niezwykłe, choć przecież tak zwyczajne w świecie. Przy Tobie tak wiele spraw było dla mnie czymś nowym, pięknym i niezapomnianym. I nieważne było to czy oglądamy jakąś ekranizację, wygłupiamy się czy leżymy wtuleni w swoje objęcia, skupiamy się na sobie i na tym co za chwile może się stać. Tak naprawdę ważne było to, że zawsze czułam się przy Tobie dobrze, odpoczywałam i nabierałam siły. Każda chwila spędzona z Tobą to była szczęśliwa chwila. Lubiłam, gdy najzwyczajniej w świecie przy mnie po prostu byłeś i otulałeś do snu. Między nami nie było okej, było tak dużo niejasności, ale w tych wspólnych chwilach było prawie o krok do normalności. Dzisiaj nie ma Cię i wszystko jest tak bardzo nie na miejscu.
|
|
 |
|
Cz.2 W piątki był czas na nadzieje, że będzie lepiej, że kiedyś będzie normalniej, że może nam się uda stworzyć coś pięknego, że może właśnie dziś dostrzeżesz we mnie coś, co sprawi, że mnie prawdziwie pokochasz. Nie potrzebowałam wiele- pragnęłam tylko Ciebie obok. Nie potrzebowałam wielkich wyjść, innych ludzi, ani romantycznych kolacji. Nie oczekiwałam niczego, bo przy Tobie czułam, że mam wszystko, choć tak wiele brakowało. Lubiłam z Tobą rozmawiać, pić ciepłą herbatę i zjadać zwykłe kanapki. Uwielbiałam te wieczory, kiedy jeden film leciał na okrągło po kilka razy, a my ani razu go w całości dobrze nie obejrzeliśmy. Chyba tak naprawdę fabuły żadnego filmu nie potrafilibyśmy opowiedzieć, sam zresztą też tak uważałeś. Często żartowałeś, że to przez to, że za dużo mówię i nie daję się skupić, ja natomiast twierdziłam, że to przez Ciebie, bo przysypiałeś i wolałam wtedy patrzeć na Ciebie śpiącego niż zainteresować się filmem. Uśmiecham się na wspomnienie tego.
|
|
 |
|
Cz.1 Piątki. To zawsze był nasz dzień. Tylko nasz. Lubiłam je, nie mogłam się ich doczekać wiesz? Cały tydzień był taki marny i pusty bez Ciebie. Poniedziałek i wtorek jeszcze dało się znieść, bo przez weekend próbowałam się Tobą nacieszyć na tyle, aby starczyło na pozostałe dni tygodnia. Tylko, że nigdy nie starczyło. Pierwsze dwa dni nowego tygodnia były jeszcze do przeżycia- zajmowałam się swoimi sprawami, nadrabiałam zaległości, ale kolejne dwa to ogromna tęsknota, która czasem przeszywała do szpiku kości. Czasem była taka nie do wytrzymania, szczególnie wtedy, gdy milczałeś, a ja nie chciałam się czasami narzucać. Pisałam tylko wtedy, gdy już naprawdę sama sobie nie radziłam. Zazwyczaj jednak zaciskałam wtedy zęby i odliczałam dni, godziny, minuty do Twojej obecności. Piątki rano były wybawieniem, bo wiedziałam, że za chwilę znajdę się w Twoich objęciach i usłyszę Twój głos.
|
|
 |
|
czy świat umrze troche kiedy ja umre?
|
|
 |
|
Nie przejmuj się, to był tylko jeden taki dobry dzień, dziś już wszystko wróciło do normy. / zamilczkurwa
|
|
 |
|
Zauważyłem, że moje żyły układają się w Twoje linie papilarne. Zamień mnie w swój oddech, puść w obieg niczym krew. Pozwól żyć Tobą, a będę żyć dogłębnie swym życiem.
|
|
 |
|
Żebrzesz miłości, szukając ukojenia, a w każdym parzącym dotyku innego czujesz ten, którego nie było dane Ci zaznać.
|
|
 |
|
Jeżeli uda Ci się przejść przez depresję, to, po drugiej stronie, znajdziesz lustro z napisem: wszystko jest śmieszne.
|
|
 |
|
od tamtej pory już nie umiem żyć i nie umiem umrzeć
|
|
 |
|
Gdzie nie spojrzymy będzie ładnie,
bo zamieszkamy wśród ogrodów...
Znajdziemy powód by być z sobą
albo będziemy bez powodu...
|
|
 |
|
Cz.4 Nie wiem czy znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił sprawić, że zastąpi Twoje miejsce, chciałabym żeby tak było, jeśli nas naprawdę już nic nie czeka. Tylko, że teraz wciąż nikogo takiego nie ma. Nie pojawiły się jeszcze inne oczy, w których zakochałabym się jak w Twoich, ani nie znam żadnego innego uśmiechu, który byłby w stanie wprawić moje w serce w miłosne drganie. Wciąż potrzebuję tu Ciebie. Słyszysz? Tylko Ciebie. Gdybym miała możliwość powiedzieć Ci to wszystko wprost, zrobiłabym to, ale nie mogę, nie chcę mieszać Ci się w Twoje ''nowe'' życie. Tęsknię, nawet nie wiesz jak bardzo, ale mam też nadzieję, że jesteś szczęśliwy. Kocham Cię. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.3 Staram się żyć jak najlepiej i być wdzięczna Bogu za każdy przeżyty dzień, ale w środku mnie wcale nie jest okej i nie wiem czy możliwe jest, że już kiedykolwiek tak będzie. Wiesz,nie mam czasem już siły być dzielna.Czasem jestem tak bardzo słaba,że mam ochotę wszystko co jest wokół mnie zostawić wraz ze swoim sercem, jeśli byłaby taka możliwość. Czasem nachodzi mnie nawet absurdalna i nierozsądna myśl, że wybaczyłabym Ci wszystko, gdybyś tylko zechciał wrócić. To głupie. Tylko, że ja naprawdę nie wyobrażam sobie nikogo innego przy swoim boku. Nie wiem czy znajdzie się jeszcze ktoś dla kogo będę chciała się starać być lepszą, ktoś o kogo będę chciała się troszczyć i dla kogo będę znosić wszystkie jego wady i zapominać o tym, co złe.
|
|
|
|