 |
|
I trzymamy się za ręce, tak razem wpatrzeni, jakby zaraz miał wybuchnąć różny kolor naszych źrenic. /podobnopopierdolony
|
|
 |
a dzisiaj mijając się na ulicy oboje spuszczamy wzrok w dół i już się nie znamy. dzisiaj łączą nas tylko wspólne wspomnienia, zdjęcia na dnie dysku w kompie, i czas spędzony razem, który najwidoczniej był pomyłką. | endoftime.
|
|
 |
przykro jest patrzeć, jak ludzie zmieniają się pod wpływem innych i gubią to ciepło, którym kiedyś emitowali.
|
|
 |
- Kurwa ! - Nie, Bartek. - Wybacz, nigdy nie zapamiętam.
|
|
 |
czasami zdarza się, że po dłuższej styczności ze szkłem, nagle wzrok staje się szklisty, przestajesz kontrolować siebie, tracisz równowagę i siły na cokolwiek, oczy mimowolnie się zamykają a Ty odpływasz nie zważając już na nic. | endoftime.
|
|
 |
czasami przerasta nas tęsknota, zdolność do oddychania odchodzi. po chwili zaczynamy dławić się już powietrzem a nie łzami, wszystko zatrute miłością a my stajemy się bezdechem. | endoftime.
|
|
 |
problemów masz multum, ale pamiętaj jedno, co by się nie działo będąc sobą i tak przejdziesz to piekło.
|
|
 |
bo jestem kurwa tą dziewczyną, która zapamiętuje dokładnie to wszystko zło, które jej wyrządzili innymi frajerzy i suki. następnie w przyszłości mszczę się po kolei, wypisując nazwiska osób, których już zniszczyłam.
|
|
 |
zobaczysz, jeszcze będziesz dla mnie szczekać, suko!
|
|
 |
tak jakby nie istniała przyszłość i przeszłość, gdby tylko liczyła sie ta sekunda.
|
|
 |
- Rzucił Cię ? - Nie, popchnął.
|
|
 |
otwieram oczy, ale nie mogę sobie przypomnieć po co. ostatnie promienie letniego słońca padają na moją twarz, nie mogę tego już dłużej czuć. gdzieś tam, zgubiłam siebie w bólu. marzę tylko o końcu, by zacząć wszystko od nowa.
|
|
|
|