I nie pierdolcie,że uczucia nie istnieją, że potraficie mieć wyjebane na wszystko i mimo wszystko, że nie lubicie, nie pragniecie, nie kochacie i nie marzycie o nikim. Nie pierdolcie, bo chuja prawda, i tak większość z was płacze nocami w poduszkę.
nie wiem czy dobrze robię. czy chcę angażować się w ten związek, czy w ogóle on ma sens, czy ja jestem szczęśliwa. jest tyle pytań na które kompletnie nie znam odpowiedzi i boję się, że nie poznam dopóki do nie spróbuję.