 |
dochodzę do wniosku, że najrozsądniejszym wyjściem, byłoby Cię, zabić. świadomość, że pozbyłam się Ciebie, na własne życzenie, jest bardziej satysfakcjonująca, niż ta, że odszedłeś, pomimo mojej woli.
|
|
 |
i co z tego, że znów się pokłóciłyście... i co z tego, że mówisz "to już koniec przyjaźni"... i co z tego, że twierdzisz, że jest głupia i kłamliwa... i co z tego, że nie chcesz się pogodzić... mówię Ci, że mimo wszystko będziecie znów dzielić się radością i smutkiem. tak działa przyjaźń i niestety musisz przyznać mi rację. / dyszka94
|
|
 |
mam nadzieję, że lubisz tajemnice i zagadki, bo właśnie przed Tobą stoję.
|
|
 |
patrzenie na Ciebie jest lepsze niż narkotyki. gdy Cię spotykam, coś w moim środku zaczyna szaleć, i zapewniam Cię, że jestem pobudzona na kolejnych kilka godzin.
|
|
 |
to straszne uczucie, gdy więzy uczucia wypalają się. koniec spojrzeń, uśmiechów, tajemnic. I znów pustka. kurczowo próbuję zatrzymać resztki fascynacji, czepiam się każdej jej części - ale to na nic - wymyka mi się.
|
|
 |
mogłabym godzinami wpatrywać się w te oczy, które mają w sobie magiczny blask. są jak kryształowa kula, w której widzę wszystko... wszystko prócz miłości do mnie.
|
|
 |
pomarzyć, że wydarzy się tu istny cud, że lód Twego serca może wreszcie stopnieć i w drodze powrotnej z nosem przy oknie, goniąc krople uciekające w dół po szybie, będę czuła Twój oddech .
|
|
 |
jak mam rozpoznać swoją drugą połowę? nie bojąc się ryzyka. ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania miłości. ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie.
|
|
 |
dotknij miłość, zatrzymaj wiatr, ukołysz niebo, pocałuj gwiazdę, obejmij mrok, uchwyć chwilę, przywitaj się ze słońcem, zatańcz z księżycem, zabij nienawiść, wybacz wojnę zazdrości, pożartuj z uśmiechem i dopiero wtedy mów o wolności.
|
|
 |
na stole stały cztery świeczki. pierwsza rzekła nagle. : "jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, wiec mogę zgasnąć.." druga świeczka dodała. : "jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!" obie świeczki zgasły.. trzecia,zasmucona rzekła. : "jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu,wiec i ja zgasnę.." trzy świeczki zgasły. do pokoju weszła młoda kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki. czwarta świeczka odpowiedziała. : "nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa.." ♥
|
|
 |
przytulona piersiami do jego pleców wsłuchiwałam się w jego spokojny oddech, broniąc się zaciekle przed snem, który mógł odebrać mi kilka świadomych godzin jego obecności... ♥
|
|
|
|