 |
|
Woli air-maxy niż obcas medium
Jest obca, ma klasę,
|
|
 |
|
estem szczery do bólu, nie kłamie jak kretyn. Życie to wyścig szczurów, każdy biegnie do mety. Niestety tak jest, prywatnie mam dosyć, bo lepiej niż RAP płyty dziś schodzą pornosy. Wciąż kosy i bitwy, na lewo i prawo, pierdole ta reszta może tylko bić brawo. Poranek witam kawą, wieczorem bywa różnie. Gdy jest już troche później, słucham muzy za nim usnę. Tak się rozluźnię, bo za oknem Bagdad, a kiedy wstanę rano pewnie znowu coś nagram.
|
|
 |
|
I chodź by nie wiem co zostanę wciąż tu bo, jestem jak MEGAHIT na Polsacie, reszta to HUGO ej.
|
|
 |
|
Mam taką naturę, że pragnę iść dalej, właśnie po to Bóg dał mi pasję i talent.
Mam wiarę, ona daję power non stop, kiedy w studiu rozpierdalamy salę i strop.
Joł poznałem smak goryczy, ale teraz on ocieka bo chyba przyszedł czas zdobyczy.
W tej grze, każdy liczy swój sos, ja też, bo wyznaję zasadę jak możesz to bierz.
|
|
 |
|
ja idę pod prąd można zauważyć, bo tą kurwa
niezależność wypisaną mam na twarzy
|
|
 |
|
Miało być słodko, nie żyj złudzeniami złotko,
bo ludzie w Polsce to są pojebani mocno
|
|
 |
|
Dodajmy więc do wybranka wybrankę,
stwórzmy całość, zamiast być ułamkiem. / Rahim
|
|
 |
|
Chodź, zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna,
może jeszcze nie śpi i wpuści Nas do środka. / Buka
|
|
 |
|
Chodź, pobawimy się dziś w berka z klepsydrą
i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą / Buka
|
|
 |
|
przez pryzmat czasu patrzę na Nas, na każdy z tych szczerych uśmiechów, przepełnionych prawdziwym szczęściem, na wszystko to co teraz nadal mogłoby być wspólne. na tamte chwile, kiedy liczyła się jedynie obecność, kiedy to liczyliśmy się jedynie My, te chwile miały trwać już wiecznie, a nie tak po prostu, po chwili, przeminąć bezpowrotnie. przecież mieliśmy być, bez względu na wszystko inne, pamiętasz? / endoftime.
|
|
 |
|
Stój, popatrz w przód tak bez złudzeń / Miuosh
|
|
 |
|
Póki każdy loop dotyka mnie niczym Bóg / Miuosh
|
|
|
|