 |
|
Pamiętaj nigdy nie mierz nas swoją miarą / Pih
|
|
 |
|
Mówie szczerze, tobie nie wierzę, wierzę sobie / Chada
|
|
 |
|
Bardzo rzadko funkcjonuję na trzeźwo. / Pih
|
|
 |
|
- na miłość mówię teraz PULL UP DON'T COME AGAIN !
|
|
 |
|
Niestety nasza prawda dała się pokonać plotkom . Wiesz nie każde historie się tutaj kończą słodko . . . Dzisiaj powieszę na balkonie coś , choćby zmokło tylko po to żeby znów nie patrzeć na jej okno
|
|
 |
|
Opowiem Cie, jak działa na mnie Twój dotyk i magnetyczne spojrzenie .
|
|
 |
|
nagle wewnątrz coś pęka, do krwi zagryzam wargi, z marnym kawałkiem czegoś ostrego w dłoni, po raz kolejny szarpię skórę, kolejne dogłębne rany, czuję każdy nawet ten najmniejszy ruch żyletki. nie, nie szukam ukojenia w bólu, pragnę go jedynie pobudzić, psychiczne blizny wywołują tortury fizyczne, wiesz.. marne realia codzienności, chociaż oddychasz tak naprawdę od środka jesteś już martwy. / Endoftime.
|
|
 |
|
Weź obudź się ze snu, bądź z nami bracie znów. Z pośród tysiąca dróg wybierz dobrą, bądź zdrów. Weź obudź się ze snu, to ostatni gwizdek bracie, bo śmierć to twój wróg, a życie to przyjaciel / Peja
|
|
 |
|
Piję browar z gwinta, a nie Don Perignon / Słoń
|
|
 |
|
Podejdziesz zbyt blisko, rzucę Ci prawdy garścią w twarz. / Kaczor
|
|
 |
|
wciąż błądzę wśród złudzeń, tamtych niedotrzymanych obietnic, chwil szczęścia, świadomości sensu i wciąż nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tego co się stało, nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że Jego już nie ma, że połowa mojego serca bez Niego jest martwa, a ja chociaż nadal oddycham to tak naprawdę od dawna nie żyję, tkwiąc jedynie dla zasad, w tym codziennym syfie. / Endoftime.
|
|
 |
|
Życie nam przejdzie gdzieś blisko obok, jeśli zabierzemy w przyszłość wczoraj ze sobą / Pih
|
|
|
|