 |
|
A łzy płyną
za rzeczami, które już nie wrócą, które miną
|
|
 |
|
on i jego ziomek szatan tak siedzieli na zamule i w ogóle na odmułe ulepili taką kulę po czym założyli spółę bo ich porobiły driny Bóg stworzył faceta, a szatan dziewczyny - niezłe rozkminy, rośliny i zwierzęta taka zachęta na morzach i kontynentach i flaszka pękła i poszedł zakład, w którym aniołowie nawet stawiali na diabła.
|
|
 |
|
tyle głosów szepcze: weź się ogarnij nie kąsaj ręki, która Cie karmi, zostaw swe leki, przestań się martwić...
|
|
 |
|
może umiem tylko ranić, dławić w sobie smutek, nie mogąc go zabić i za nic stąd uciec?
|
|
 |
|
łatwo pogubić się, stoczyć w chaosie, gdzieś po szlaku błąkać się, zgubić swą drogę i obrócić w ogień najskrytsze pragnienia i spalić na stosie, zniszczyć marzenia.
|
|
 |
|
powypierdalana rana serca na piedestał...
|
|
 |
|
miejsce niedostępne dla Twych oczu, musisz poczuć. to miejsce niepojęte, ukryte gdzieś na uboczu. to miejsce niepodległe jednak pełne pokus, może Cię uraczyć, zatracić lub zabić w ogniu.
|
|
 |
|
wszystko ma swoją drugą stronę, swoje odbicie, lustro odbija twe oblicze a oblicze życie.
|
|
 |
|
namalowany kreską świat stanął przede mną.
|
|
 |
|
widzę zło i ulice przesiąknięte monotonią, czy to moje życie tylko czy to ludzka podłość?
|
|
 |
|
witam Cię panie, w krainie łatwych panien gdzie łatwiej jest znaleźć HIVa niż ćpanie, gdzie laski są tanie i w ogóle jest super i kończy się hukiem, jak laska kończy z brzuchem
|
|
 |
|
złe myśli trzeba jebać, to są tylko chwile zwątpienia, idę w stronę przeznaczenia, na szczycie góry są moje marzenia.
|
|
|
|