 |
|
świat się kurwi. z lepszego niż kiedyś znowu zamienia się w to ścierwo, którym był. z wolności słowa wszystko staje się zakazane. dobrze, że jeszcze oddychać możemy. / i.w.s.u
|
|
 |
|
Kiedy powiedział, że to koniec, wiedziałam czego się spodziewać. Jego powolny krok z szyderczym uśmiechem był przewidywalny. Nie płakałam. Miałam zwijać się z bólu i skomleć, by wrócił? Uniosłam rękę w górę i mu pomachałam, zamieniając dłoń na serdeczny palec w Jego kierunku. Zatrzymał się. Nie spodziewał się takiej reakcji. Liczył na to, że rzucę się za Nim w pogoń i będę błagała o powrót. Stał jak wryty. Chyba chciał coś powiedzieć. Zauważyłam lekkie drganie ust, jakby słowa próbowały wyrwać się z uścisku warg, lecz coś kurczowo je blokowało. Zmarszczył czoło. Tak słodko to robił. Co Ty robisz?" -O co Ci chodzi? -Przecież mówiłaś, że jak odejdę, nie wytrzymasz beze mnie. A teraz? Teraz żegnasz mnie z uśmiechem. -Mam płakać? Biec po żyletkę, pisać list i klękać śmierci przed nogami? No wybacz. -Cholera. Nie doceniałem Cię...-Ano.To skoro już mnie zostawiłeś to idź. Idź przed siebie. -Zaczekaj...-Nie mam na co czekać.Żegnaj.Odchodząc widziałam na Jego twarzy zdziwienie. Chyba też łzę.
|
|
 |
|
mówią że nie mam ambicji zarzucają mi egoizm,
ale nikt mi nie podawał ręki gdy potrzebowałem pomocy. / Frisz
|
|
 |
|
jedną z moich największych wad jest to, że tak łatwo wybaczam. zbyt łatwo.
|
|
 |
|
Znowu z płyty stonowanym rozdźwiękiem brzmi Jego ulubiony kawałek. Kolejny raz mam na sobie Jego bluzę. Koszulkę też. Cudowna woń perfum koi moje zmysły. Nie zastępuje mi to Jego codziennej obecności. Jego dotyku. Jego głos mogę usłyszeć jedynie dzwoniąc na Jego komórkę, słuchając nagrania na automatycznej sekretarce. Oglądam zdjęcia. Chcę znowu ujrzeć ten cholernie cudowny uśmiech i pełne szczęścia źrenice. Chcę z Nim porozmawiać. Nie chcę tępo wypowiadać słów w kierunku gwiazd, tylko szeptem, prosto do Jego ucha. Nie chcę patrzeć na zdjęcia. Chcę patrzeć na Niego. Prosto w oczy. Spojrzeniem wyznawać sobie miłość. Posiedzieć w ciszy, gdzie niekiedy można było dostrzec echo bicia serca. Rytmiczne uderzenia. Zasypiać w Jego ramionach, a nie tuląc Jego bluzę. Jadać śniadania, obiady i kolacje we dwójkę. Nie sama. Tańczyć przy tym kawałku, a nie ocierać łzy. Nie tak miało się to skończyć. Nie miał kończyć życia tutaj teraz. Miał tutaj jeszcze istnieć. Żyć.
|
|
 |
|
dziwny stan, kiedy przez połowę dnia jestem szczęśliwa, a przez resztę siedzę w dresach oglądam tread bmx na extreme sports i piję kawę z pięciu łyżeczek. / i.w.s.u
|
|
 |
|
czuje sie jak narkoman na głodzie, kiedy Ciebie nie ma. / i.w.s.u
|
|
 |
|
Dziś przez chwilę stałeś obok. Dziś przez chwilę serce mi się kruszyło.
|
|
 |
|
Możesz być na moim ciele nawet w chuj bolesną blizną,to przy Tobie ja poczułem się prawdziwym mężczyzną. [ Peja ]
|
|
|
|