 |
|
zanim wspomnienia pogrzebiesz to cie najpierw z nich okradnę
|
|
 |
|
jestem dla ciebie tylko jeśli jesteś dla mnie
|
|
 |
|
moje życie, moje, nie twoje, moje zostaw w spokoju, za swoje uderz się w twarz
|
|
 |
|
nie łatwo jest wybaczyć, gdy ranne są uczucia
|
|
 |
|
wracaliśmy ze wspólnego wypadu za miasto. jedną ręką trzymał kierownicę auta, drugą chwytał moją dłoń. co chwilę zerkał, wgapiając się w moje oczy, po chwili obdarowując ciepłym uśmiechem. znudzona podróżą, oparłam się łokciem o szybę, podziwiając widoki. prędkość z jaką prowadził auto była wręcz powalająca. - szybciej się nie da? - zapytałam, widząc na liczniku 70. nie odpowiedział, bacznie śledząc sytuację na ulicy. nagle przeciwnym pasem ktoś zaczął Nas wyprzedzać, a z Jego ust padło ciche: jedź, jedź. ja szybciej nie mogę, bo wiozę zbyt cenny skarb. [ yezoo ]
|
|
 |
|
kiedyś, gdy piłam, każda kolejka była za Twoje zdrowie. dziś każda kolejna jest za mój własny, prywatny uśmiech. / veriolla
|
|
 |
|
to smutne, a zarazem tak bardzo frustrujące - że poświęcałaś mu każdą wolną minutę swojego czasu. byłaś na każde Jego zawołanie, gdy było mu źle. martwiłaś się o Jego życie, mając gdzieś swoje własne. byłaś dla Niego zawsze, i wszędzie - a On odchodząc nie poświęcił Ci nawet dwóch minut, by wyjaśnić swoją decyzję. / veriolla
|
|
 |
|
był czas kiedy byłem pewien czego chcę
a nie bylo w tym niczego co tu teraz jest
|
|
 |
|
znika publika, ból wspomnień, czysta matematyka decyduje o mnie, uczucia i co z nich wynika, upojnie przenika
|
|
 |
|
to ja z moją odyseją, mój świat, jego podstawy się chwieją; został mi tylko rap
|
|
 |
|
wtedy, kiedy oczy zamykam, zanikam
|
|
 |
|
a dziś znów słucham jej głosu,
bo gdy jej nie ma tęsknię, a gdy jest też nie przeklinam losu
|
|
|
|