 |
|
Kobieta albo kocha, albo nienawidzi, nie ma nic pomiędzy. Więc jakby to powiedzieć, muszę Cię nienawidzić bo kochać Cię, co to na pewno nie.
|
|
 |
|
Zakręciło jej się w głowie, od widoku Jego urody.
|
|
 |
|
Po raz który ze sobą zrywamy i urywamy kontakt. Wiesz? Już mnie to nie rusza, jesteś nikim, a ja zdałam sobie wczoraj z tego sprawę. Nie jesteś mnie wart,
|
|
 |
|
Pięćdziesiąt twarzy Greya. No to czytamy dalej. ;-)
|
|
 |
|
i znów doprowadził ją do stanu, w którym nie daje sobie rady.
|
|
 |
|
miłość jest wtedy, kiedy nawet gdy boli wybrałabyś tego samego człowieka.
|
|
 |
|
a jeśli kiedykolwiek obudzisz się z myślą, że nie masz nikogo i tęsknisz - nawet nie próbuj mnie szukać.
|
|
 |
|
Chciałam Ci dać tylko orchidee.
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie widzisz tego co jest dla Ciebie tlenem. absurdem jest fakt, ze zauwazasz to dopiero gdy odetna Ci jego dopływ. dusisz się, po omacku starając się nabrać powietrza. wspomnienia, który jak zakażony tlen wirują w Twoich płucach dusząc Cię jeszcze bardziej. nie możesz otworzyć okna. jesteś bez wyjścia. dławienie się brakiem powietrza, czegoś najcenniejszego, najistotniejszego jest Twoim jedyną opcją, jaką możesz brać pod uwagę. warto doceniać, że nasze serce ma czym oddychać. w każdej chwili ktoś może nam zapierdolić butle tlenową. nasze szczęście.
|
|
 |
|
Boli. Słyszysz?! To cholernie boli, gdy mnie tak traktujesz! Czuję się, jak powietrze, na które nie zwracasz uwagi. Mam wrażenie, że jestem tylko pionkiem w Twoim życiu, z którym musisz się wiecznie użerać. Nie zwracasz uwagi na moją twarz. Nie widzisz, że oczy zalane są błyskiem, który jest symbolem mojej samotności. No tak, bo po co miałabyś zwracać na mnie swoją uwagę, prawda? Przecież mogłaś mnie oddać 19 lat temu do domu dziecka. Może moje życie byłoby o wiele lepsze, a ja nie czułabym wciąż na każdym kroku, że jestem niechcianym dzieckiem z wpadki, mamo..
|
|
 |
|
Łzami pokazuję jak bardzo sobie nie radze, jak cholernie nie rozumiem tego co się wokół dzieje.
|
|
 |
|
Utrata miłości jest jak uraz, jak umieranie. Z tą różnicą, że umieranie ma swój koniec. A to? Może trwać wiecznie.
|
|
|
|