 |
|
jesteś jak potężny deser z ogromną ilością bitej śmietany. jak już się na Ciebie skuszę to nie mogę się oprzeć. zaczęło się na papierosie. skończyło na butelce wina, wyłączonym telefonie i zamkniętych drzwiach. chciałam Cię tylko zasmakować, a skończyło się na tym, że zjadłam Cię w całości krusząc przy tym na całe swoje życie.
|
|
 |
|
mówię dobranoc, nie zasypiając;
|
|
 |
|
czasami budzą mnie wersy, bo czasem śni mi się rap
|
|
 |
|
następne Twoje zdjęcie, dzień w dzień to jest moje zajęcie
|
|
 |
|
za mną niestety znów, kolejny, frajerowaty Romeo
|
|
 |
|
celuj w niemożliwe, a osiągniesz nieprawdopodobne ?
|
|
 |
|
masz najmniej do gadania, a pierdolisz najwięcej.
|
|
 |
|
zdradę jesteś w stanie wybaczyć. bo Ci zależy. bo nie chcesz go stracić. ale świadomości, i cichych szeptów Twojej podświadomości w kółko powtarzającej Ci, że dotykał jej dokładnie tak samo jak Ciebie - nie uciszysz.
|
|
 |
|
największą ironią jest fakt, że nawet w najgorszym momencie mojego życia byłbyś pierwszą i zapewne jedyną osobą na uśmiechnięcie do której bym się zdecydowała.
|
|
 |
|
nic nie pobije momentu, kiedy rozklejam się przy nim jak stary trampek, a on zaczyna całować moje kanaliki łzowe łudząc się, że przemówi im w ten sposób do rozumu.
|
|
 |
|
możesz mieć pewność, że Ci na nim zależy, kiedy wiesz że jest w stanie wycałować Cię całą, a mimo tego nie każesz mu się pocałować w dupę.
|
|
 |
|
są takie momenty w życiu, w których lepiej być najebanym
|
|
|
|