 |
|
utknąłem w niedokończoym rozdziale,
w rytmie dźwięków rozbitego szkła tańczę, tańczę całą noc
|
|
 |
|
napisać, nie napisać, napisać, nie napisać, napisać, nie napisać, napisałam ...
|
|
 |
|
wiatr śpiewa tobie kołysankę uderzając w otwarte okno,
szepcze czule, pamiętaj o mnie
|
|
 |
|
najpiękniejsza spośród wszystkich, stała lekko, budząc pożądanie
|
|
 |
|
wtapiam się w tło wyśnionych myśli twoich, w nicość odpływam, się rozrywam
|
|
 |
|
nadziej mnie twoim ulubionym smakiem, posyp, dopraw, zjedz mnie w słońcu,
niech cię znów uwiodę w drobnej kropli rosy
|
|
 |
|
"bo 'tęsknić' i 'czekać' to prawie to samo. pod warunkiem, że czekając się tęskni, a tęskniąc czeka"
|
|
 |
|
No i spójrzmy prawdzie w oczy, ukradłeś mnie. Ale równocześnie uratowałeś mi zycie. I gdzies pomiędzy tym pokazałeś mi miejsce tak odmienne i piękne, że nigdy o nim nie zapomnę. I o tobie też nie. Tkwisz w moim mózgu niczym moje własne naczynia krwionośne. / L. Christopher "Uprowadzona"
|
|
 |
|
wolałam kłamać, że jesteś mi obojętny. bo ludzie na których nam zależy, odchodzą najszybciej.
|
|
 |
|
rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję. Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała, a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą. właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało. tylko je. że dusza czuje się ewidentnie pominięta. żałuję, że się nie myliłam. żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku i chciałam po prostu wstać i wyjść, Ty mi na to nie pozwoliłeś. i dokończyłeś miłość. miłość względem mojego ciała. wbrew mojej duszy.
|
|
 |
|
z własnej inicjatywy tracisz kogoś kto był dla Ciebie wszystkim. udając przed samą sobą, że sobie bez niego poradzisz - zrywasz bo nie jest dość dobry. właśnie wtedy zaczynasz się dusić, jakby ktoś jednym przecięciem odciął Ci dopływ tlenu. właśnie wtedy na klatkę piersiową spada Ci gigantyczny głaz, a Ty nie wychodzisz z pokoju, łudząc się, że po za nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma.
|
|
|
|