 |
|
Chodziło jej o jakąkolwiek zmianę, niekoniecznie lepszą.
byleby , coś zmienić, by zniszczyć tę rutynę dnia codziennego.
|
|
 |
|
wino,sobota w uszach,papieros,gg,piżama,beznadziejny kucyk na głowie,nieogarnięta twarz,chleb z pomidorem,kawowe świeczki,tylko tyle mi trzeba,żeby o tobie nie myśleć
|
|
 |
|
i w Twoje ramiona, tak słodko wtulona..
|
|
 |
|
W pijaną noc, pijani my, ręka za rękę będziemy szli.
|
|
 |
|
W sobie zakochani, w siebie tak wpatrzeni, sobie przeznaczeni
|
|
 |
|
Kaleczyłeś mnie słowami, jednak najbardziej raniło twoje milczenie.
|
|
 |
|
czuję, że mi przeszło. ale zaczynam wątpić, gdy tylko Cię widzę.
|
|
 |
|
Nie odkładaj mnie na potem, bo potem mnie już nie będzie.
|
|
 |
|
szkoda, że trzy lata potrafimy zniszczyć w tydzień.
|
|
 |
|
nie wołaj mnie.
jestem trzy kroki do przodu.
odwrócę się, ale nie cofnę.
nie mogę wrócić.
|
|
 |
|
i nareszcie zbliża się koniec roku szkolnego. koniec gimnazjum. i możliwość naplucia niektórym nauczycielom w twarz, bez ponoszenia jakichkolwiek kar i bez wiążących się z tym czynem konsekwencji
|
|
|
|