 |
|
I nagle stawała się tragiczną postacią, która rozpaczliwie potrzebowała odrobiny czułości, albo przynajmniej mocnego drinka
|
|
 |
|
Już kilku mężczyzn w jej życiu wyznało jej miłość. Różnie : słodkimi wyznaniami, oddaniem, czułymi gestami, czynami. Ale to on powiedział "Albo Ty, albo żadna inna" i to sprawiło, że jedynie jemu uwierzyła w stu procentach
|
|
 |
|
-Kurwa,jak można kochać takiego skurwysyna?!-zadawała sobie to samo pytanie codziennie od roku...I nie znała odpowiedźi, jedyne co przychodziło jej do głowy to ,to ,że widocznie można
|
|
 |
|
- Mam już dość. - czego ? - udawania, że nic do Ciebie nie czuję
|
|
 |
|
- Chciałabym ci wszystko o nim opowiedzieć , ale nie mogę. - dlaczego ? - bo wtedy ty też byś się w nim zakochała
|
|
 |
|
To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kur#a, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie
|
|
 |
|
Pomijając fakt, że jestem w jego ramionach, Nadal jestem wolna. I to jest najgorsze uczucie na świecie. Nie być jego
|
|
 |
|
tak sobie myślę, że fajnie było by dziś zasnąć i obudzić się w piątek, nie
|
|
 |
|
Pierwszy raz zobaczył łzy w moich oczach. wie, że też czasem płaczę. że cholernie łatwo może mnie zranić. że nie jestem twarda i wiecznie szczęsliwa. i cholernie cieszę się, że to wie
|
|
 |
|
I odszedł. Tak bez żadnego wyjaśnienia. Bez żadnego żegnaj. Bez żadnego spierdalaj. Tchórz, odszedł jakbyśmy się nigdy nie znali.
|
|
 |
|
On wolał być obojętny, widział jej przyklejony uśmiech, nie zauważając łez kryjących się w jej oczach. Karmił ją nadzieją, robiąc z niej nałogową narkomankę bez perspektyw na lepsze jutro
|
|
 |
|
Są takie kwiaty, których nie wolno zrywać Są tacy ludzie, dla których warto oddychać, Są takie miejsca, do których warto wracać, Są granice, których się nie przekracza.
|
|
|
|