 |
|
jedyne czego pragnę na te święta to spokoju. ucieczki. obudzenia się z koszmaru,którego nieusilnie staram się pozbyć poprzez szczypanie się po ciele każdego ranka. łudzę się, że to wszystko jest tylko imaginacją. zostawiłam koło łóżka filiżankę po kakao. codziennie rano budzę się i przecierając oczy spoglądam na nią. z nadzieją, że znowu poczuję zapach brązowego napoju. znowu ujrzę unoszącą się parę. znowu obrócę się, żeby dostać całusa w czoło i gwałtownie objąć Cię w pasie. ale z każdym porankiem uświadamiam sobie, że chęć tego wszystkiego jest znikomą abstrakcją, a od rzeczywistości nie ma ucieczki.
|
|
 |
|
najgorsze, są noce. wspomnienia dopadają wtedy najmocniej. starasz się na nowo stać małą dziewczynką kurczowo zwijającą się pod kocem. a one wychodzą. wypełzają jak potwory spod łóżką i duszą. duszą Cię płaczem perfekcyjnie przyciskając do poduszki. odbierając Ci oddech, zrzucając głaz na Twoją klatkę piersiową. chcesz zamknąć powieki, ale masz zakaz. dławisz się wspomnieniami, wyrzutami sumienia i świadomością, że zapewne wyczerpałaś swój limit na szczęście. zapewne nie na tyle dobrze, na ile miałaś szansę.
|
|
 |
|
Pakuj nogi za pas, oto atomowy podmuch, hip hop siedzi w nas niczym jebany nowotwór.
|
|
 |
|
gówno wiesz suko więc SSIJ PENTO!
|
|
 |
|
podobasz mi się, zdecydowanie za bardzo, zdecydowanie za mocno kocham Cię , to też.
|
|
 |
|
kurwa marzenia ruszcie dupe i zacznijcie sie spełniac!
|
|
 |
|
nie wiem jak ty , ale ja mam już dosyć kłamania .. i wole powiedzieć prawdę choćby tą najgorszą.
|
|
 |
|
nikt nie zmuszał mnie do kochania, sama wpadłam na taki głupi pomysł. ~ Ty nim byłeś.
|
|
 |
|
Ten dziwny moment kiedy nie uczyłeś się do sprawdzianu i zaczynasz się śmiać z pytań, bo nie masz kurwa pojęcia czego dotyczy to gówno na papierze przed Tobą.
|
|
 |
|
Wszystko już skończone jest między nami
Nie wymuszaj miłości, nie szantażuj łzami
Zapomnij o mnie, nie ma mnie od teraz
To rzeczywistość ten przymus wywiera / pih
|
|
|
|