 |
kiedy byliśmy w płomieniach, potrzebowałam Cię,
abyś biegł w moich żyłach, jak choroba.
a teraz jesteśmy sobie obcy, jak nieznajomi.
|
|
 |
bolało patrzenie na niego, nie umiałam sobie radzić ze świadomością, że jestem dla niego nikim./attente
|
|
 |
w pojedynke nic nie zdziałasz.
|
|
 |
niepielęgnowana miłość ma swój okres ważności i wypala się.
|
|
 |
zobaczyła go po 83 dniach w innym świetle i doszła do wniosku że wszystko skończyło się jak najbardziej jest to możliwe.
|
|
 |
i właśnie dałeś mi do zrozumienia, że nie istnieje dla Ciebie.
|
|
 |
zmieniłeś się w każdym znaczeniu tego słowa.
|
|
 |
i nadeszła noc w której Cię zobaczyłam, choć tego nie chciałam, nie chciałam poczuć się jak powietrze.
|
|
 |
nigdy nie chciałam więcej, dopóki nie poznałam Ciebie.
|
|
 |
- Nie chcę Twoich przeprosin. - A czego chcesz? - Chcę Twojej szczerości.
|
|
 |
w dzieciństwie niczego się nie bała, później - wszystkiego a zwłaszcza życia.
|
|
 |
szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży gdy się ją dzieli.
|
|
|
|